Itaka – lider na rynku czarterowej turystki wyjazdowej – przyznaje otwarcie, że zarobi w tym roku mniej niż w poprzednim. W 2011 roku jej zysk sięgnął 37 mln zł. – W tym wynik będzie słabszy. Zaważyły na tym wysokie kursy walut, z powodu których za wycieczki płaciliśmy o 10 proc. więcej niż rok temu, ale także ostra konkurencja cenowa – tłumaczy Piotr Henicz, wiceprezes Itaki. Touroperatorowi udało się natomiast zwiększyć przychody o około 10 proc. do 1,2 mld zł oraz obsłużyć 440 tys. klientów, czyli o około 30 tys. więcej niż przed rokiem. Tym samym udział tego biura w wartości i ilości rynku turystycznego sięga już 30 proc.

Zyski nie nadążają za przychodami też w Rainbow Tours. W I półroczu ta giełdowa spółka osiągnęła 212,8 mln zł przychodu, czyli o 53,2 proc. więcej niż w roku poprzednim. W tym samym czasie jej zysk zmalał jednak o 1,5 mln zł do 3,2 mln zł.

Tego roku do udanych nie zaliczy też Neckermann. Firma odnotuje nie tylko niższe niż przed rokiem przychody, lecz także stratę na prowadzonej działalności. W zeszłym roku przychody wyniosły 260 mln zł, a zysk sięgnął 650 tys. zł.

Jednym z nielicznych biur podróży spodziewających się poprawy w porównaniu z 2011 r. jest TUI. Firma zwiększyła przychody, ale i odrobiła część straty, która w ubiegłym roku wynosiła 9 mln zł. – W tym roku wynik będzie zdecydowanie lepszy. Natomiast nasze przychody urosły o prawie 40 proc. do niemal 600 mln zł – mówi Marek Andryszak, prezes TUI Poland.

Touroperatorzy mają nadzieję, że przyszły rok wszystko zmieni. Zwłaszcza że sprzedawcy sygnalizują wzrost popytu na imprezy zimowe. Na razie oznacza to jednak tylko odrabiane strat z pierwszych dwóch miesięcy sprzedaży tej oferty.

Biura podróży szykują na nowy rok różne strategie. Receptą Itaki na sukces ma być utrzymanie średnich cen wycieczek na obecnym poziomie. – Drożej trzeba będzie płacić za wczasy w Turcji i Hiszpanii, ale udało nam się wynegocjować korzystniejsze ceny w Egipcie i Tunezji – tłumaczy Piotr Henicz. Do tego, jak zapowiada, na początku listopada biuro po raz pierwszy ruszy z przedsprzedażą oferty, zanim jeszcze zostaną wydane katalogi na lato 2013. Rabaty mają wówczas być wyjątkowo atrakcyjne. Biuro nastawia się też mocniej na rodziny, których udział w rezerwacjach rośnie. Jak wynika ze statystyk portalu turystycznego EasyGo.pl, liczba takich klientów rośnie. W 2011 r. udział rezerwacji z dziećmi stanowił 27 proc., a w tym roku już 30 proc. To oznacza, że stanie się bezpośrednim rywalem dla TUI i Neckermanna, które do tej pory z takiej oferty słynęły. W odpowiedzi na plany Itaki TUI i Neckermann zamierzają rozbudować swoją ofertę dla dzieci. Ich działania pójdą jednak w innych kierunkach.

Neckermann, który w tym roku był jednym z droższych biur na rynku, chce być bardziej atrakcyjny cenowo. – Na lato 2013 r. zaproponujemy wycieczki do Czarnogóry i Rumunii oraz rozszerzoną ofertę do Chorwacji. Klient poszukuje obecnie tanich wczasów, a niskie ceny można zaproponować na bliskich kierunkach – tłumaczy Krzysztof Piątek, nowy prezes polskiego oddziału.

Zupełnie inną strategię obiera TUI. Nie wyklucza niewielkich podwyżek. – Hotelarze są coraz mniej skłonni do dużych upustów, do tego ceny paliw stale się wahają, co utrudnia kalkulację cen – tłumaczy decyzję Marek Andryszak. Dlatego biuro stawia na jakość – 90 proc. ofert stanowić mają hotele 4- i 4,5-gwiazdkowe.