Po pierwszych pozytywnych ocenach branży dotyczących założeń do ustawy o wydobywaniu i opodatkowaniu węglowodorów przyszedł czas na jej chłodną ocenę. Eksperci, z którymi rozmawialiśmy, twierdzą, że to, co faktycznie zostało zapisane w projektowanej ustawie, odbiega od wersji zaproponowanej przez resort środowiska.

– Przedstawione w połowie października kierunkowe założenia do ustawy nie znajdują pełnego odzwierciedlenia w tym, nad czym pracujemy teraz w ramach konsultacji społecznych. Sposób naliczania podatków od dochodów nie jest tak jednoznaczny, jak można było sądzić – tłumaczy nam menedżer jednego z polskich koncernów zaangażowanych w poszukiwania gazu łupkowego.

Przedstawiciele zagranicznych firm są oburzeni. – Wydawało się, że polski rząd rozumie nasze postulaty, ale widać nie do końca – tłumaczy inny rozmówca. Twierdzi, że firma angażując potężne środki w poszukiwania, musi mieć pewność, że warunki podatkowe będą sprzyjające. – Minister środowiska Marcin Korolec mówił, że przygotowany system regulacyjny będzie jednym z najatrakcyjniejszych na świecie. Ze szczegółowych rozwiązań zawartych w projekcie wynika jednak, że – choć w pierwszych latach nie będzie zysków – to i tak będziemy ponosić istotne obciążenia podatkowe – podkreśla.

Przedstawiciele spółek uczestniczący w konsultacjach liczą, że uda się doprowadzić do niezbędnych poprawek. W innym razie trudno będzie myśleć o intensyfikacji wierceń. I ciężar inwestycji będzie musiał wziąć na siebie Skarb Państwa.

– Narodowy Operator Kopalin Energetycznych będzie udziałowcem w koncesjach innych, ale też będzie mógł samodzielnie występować o koncesje wydobywcze – przyznaje Piotr Woźniak, wiceminister środowiska i główny geolog kraju.

Projekt ustawy ma być gotowy jeszcze w tym miesiącu. Przepisy wejdą w życie w przyszłym roku, a regulacje podatkowe od 2015 r.

  • 5 proc. stawka podatku od wartości wydobytego gazu, wejdzie w życie w 2015 r.
  • 25 proc. stawka podatku od nadwyżki przychodów z wydobycia nad wydatkami