Gabriel Mizrahi, założyciel serwisu thenorthkoreablog.com, prezentuje pięć pomysłów na to, jak zainwestować na tym skrajnie nietypowym rynku. Wystarczy oczywiście trochę się o nim dowiedzieć.

Sposób 1: Północnokoreański przemysł filmowy

„Nawet Korea Północna ma swoje Hollywood,” pisze Mizrahi. „I nigdy nie wyglądało ono lepiej.” Tamtejsi filmowcy kręcą ponoć coraz więcej filmów, które nie są czysto propagandowymi opowiastkami o złych imperialistach z USA i błogosławieństwach życia w Jedynej Słusznej Korei. Powstają wręcz filmy, które zbierają życzliwe recenzje na festiwalach i są dystrybuowane poza granicami kraju. Mizrahi radzi więc przypatrywać się poczynaniom północnokoreańskich filmów na festiwalach i obserwować, które z nich się wybijają – a następnie, na przykład, zająć się ich dystrybucją.

Sposób 2: Udziały w firmach, które działają w Korei Płn.

Swego rodzaju boom inwestycyjny, którego kraj doświadcza w ostatnich czasach, dał okazję zagranicznym firmom do rozpoczęcia działalności na północnej części Półwyspu Koreańskiego – pisze Mizrahi. Egipski Orascom zbudował tam sieć telekomunikacyjną i ufundował dokończenie hotelu Ryugyong, DHL zajmuje się logistyką i dostarczaniem paczek do Pjongjangu, a francuski producent materiałów budowlanych Lafarge jest współwłaścicielem operatora fabryki cementu. Mizrahi proponuje więc kupno udziałów w tych firmach, ponieważ dzięki północnokoreańskim kontraktom mogą one prężnie się rozwijać.

Sposób 3: Przemysł górniczy

Jak zauważa Mizrahi, Korea Północna posiada zasoby naturalne o szacunkowej wartości 4-6 bln USD, w tym bardzo znaczącą ilość minerałów ziem rzadkich. Podczas gdy towarzysze w kraju nie są w stanie sami ich wydobywać, ochoczo z pomocą przychodzą chińczycy. Szczególnie interesuje ich molibden, jedna z kluczowych substancji przy produkcji stali. Autor sugeruje zaopatrzenie się w akcje chińskich przedsiębiorstw zajmujących się wydobyciem, budownictwem i surowcami lub wyszukanie firm, którym potrzebna jest tania stal i zaopatrywanie ich w Korei Płn.

Sposób 4: Uczenie angielskiego w Pjongjangu

KRLD bardzo potrzebuje nauczycieli angielskiego, jednak nikt nie zatrudni tam oczywiście wrogów z imperialistycznych Stanów Zjednoczonych, więc szansa stoi przed anglistami z chociaż częściowo zaprzyjaźnionych krajów. Jak pisze Mizrahi, z powodu wysokiego stopnia odizolowanie jest to jednak dość samotnicze zajęcie.

Sposób 5: Kupno północnokoreańskiego długu

Korea Północna ma dług sięgający około 60 proc. swojego PKB, szacowany na 20 mld USD. Jak pisze Mizrahi, dynastia Kimów nigdy się tym za mocno nie przejmowała, a swoich wierzycieli próbowała spłacać żeń-szeniem i sushi, wprost prosiła o zapomnienie długów, albo najzwyczajniej odmawiała ich uregulowania. Autor wyjaśnia, że nie jest to powód do zadowolenia dla kredytodawców, ale dość dobra wiadomość dla sprytnych inwestorów. Część obligacji, które stały się niewypłacalne w latach ’70, można teraz kupić bardzo tanio, a nawet lekkie wahania ich ceny pozwolą na zarobienie na samym ich przetrzymywaniu. Poza tym, w przypadku reunifikacji Półwyspu Koreańskiego długiem Północy zaopiekuje się jedna z najbardziej stabilnych gospodarek na świecie, czyli Korea Południowa.