Chiński rząd ogłosił wczoraj, że zarezerwuje w budżecie środki na eksploatację gazu ziemnego z łupków – napisał portal China Daily. Do każdego metra sześciennego otrzymanego gazu państwo będzie dopłacać inwestorom 0,4 juany (6,3 centy) w latach 2012 - 2015.

Jak podało w komunikacie chińskie ministerstwo finansów, wydobycie gazu łupkowego będzie subsydiowane z budżetu centralnego z powodu konieczności optymalizacji strategii energetycznej kraju. Władze regionalne dostały też przyzwolenie od rządu na wprowadzenie własnych form zachęty dla firm wydobywczych, zgodnie z lokalnymi potrzebami. 

Po koncesję na wydobycie i eksploatację gazu łupkowego w 20 chińskich regionach wydobywczych zgłosiło się dotychczas 83 firmy, jak podają rządowe dane. Zainteresowane są największe firmy energetyczne na świecie, również te, które szukają złóż w Polsce. Chiny obawiają się jednak otwarcia na zagranicznych inwestorów, dlatego koncesje trafiają głównie do rodzimych spółek.

Szacuje się, że Państwo Środka ma drugie największe złoża tego surowca na świecie (po USA), jednak ich wydobycie jest bardzo kosztowne. Portal China Daily napisał, że Chiny planują przetłoczyć 6,5 mld metrów sześciennych gazu do 2015 roku. Komercyjne wydobycie jest planowane na kolejne lata. Inne media podają, że do 2020 roku Chiny chcą pokryć co najmniej 10 proc. swojego zapotrzebowania na energię z gazu łupkowego.

Łupki są niekonwencjonalnym źródłem gazu ziemnego. Poza USA, gaz łupkowy nie jest wydobywany na masową skalę nigdzie indziej na świecie, ponieważ żaden kraj nie dysponował dotychczas odpowiednimi technologiami, które pozwalałyby na szczelinowanie hydrauliczne. Niektóre kraje, takie jak Francja, stanowczo sprzeciwiają się inwestowaniu w badania nad eksploatacją tego surowca.