W samym Gdańsku na bonusy dla rodzin gmina wydała 3 mln zł. Na razie za wcześnie, aby przełożyło się to na liczbę noworodków. Demografowie przekonują, że efekty będzie widać za pięć lat.

Z danych Związku Dużych Rodzin wynika, że do tej pory lokalne programy zniżkowe promujące dzietność wprowadziło ok. 42 samorządów. Trend jest widoczny – wczoraj plan wspierania rodziny przyjęli radni Poznania. Dwa tygodnie temu podobną decyzję podjął Białystok.

Nad wprowadzeniem pakietu promującego wielodzietność pracują też Rzeszów, Łódź, Olsztyn i Warszawa. Niektóre miasta, jak Gdańsk, wprowadzają darmowe przejazdy komunikacją miejską i nawet 50-proc. ulgi w opłatach za żłobki i przedszkola. Inne, jak Serock czy Błonie, oferują rodzinom wielodzietnym zniżki za wywóz śmieci czy zużytą wodę.

Coraz więcej samorządów zachęca też do wspierania rodzin wielodzietnych lokalnych prywatnych biznesmenów. Robią tak Tychy, Łowicz czy Kraków. W tym ostatnim już w 100 firmach rodziny z czwórką dzieci mogą z rabatem od 10 do 50 proc. kupować różnego rodzaju towary czy usługi. Wśród uczestników programu są restauracje, sklepy odzieżowe, księgarnie, teatry, a także prywatne przedszkola i szkoły.

– Na początku prywatne firmy ostrożnie podchodziły do takich inicjatyw, ale obecnie chętnych przybywa, bo w ostateczności takie bonusy sprawiają, że rośnie liczba klientów, a w konsekwencji zyski – mówi Joanna Krupska, prezes Związku Dużych Rodzin.

Gminna polityka prorodzinna przekłada się na budżety domowe dużych rodzin, np. dzięki darmowym przejazdom autobusami i tramwajami pięcioosobowa rodzina z Gdańska oszczędza ok. 300 zł miesięcznie.