Jakie zmiany czekają polski sektor bankowy w najbliższej przyszłości?

Z całą pewnością nie wszystkie banki, które istnieją obecnie, będą istnieć za 10 lat. Czasy ekspansji dużych międzynarodowych banków na inne rynki są już za nami. Część z nich dokonuje przeglądu swojej działalności i prawdopodobnie wycofa się z niektórych rynków. Mogą pojawić się zupełnie nowi gracze – mam tu na myśli na przykład banki chińskie. Na pewno na obraz bankowości wpływ będzie miała też batalia o rozdzielenie bankowości tradycyjnej od inwestycyjnej. Tę batalię zapewne uda się w końcu wygrać instytucjom nadzorującym rynek finansowy i to będzie miało przełożenie na sytuację także nad Wisłą. Wydaje mi się, że kultura działalności bankowej ulegnie zmianie. Uczciwość w relacjach z klientami będzie bardziej istotna. Nasza strategia, u której podstaw leży zasada, że chcemy być fair wobec ludzi, idealnie wpasowuje się w kierunek tych zmian.

Co pan dokładnie rozumie przez bycie fair wobec klientów?

Sprowadzam to do prostego stwierdzenia: chcemy działać tak, by po miesiącu od skorzystania z naszych usług czy zakupu jakiegoś produktu klient nie poczuł się niekomfortowo. Właśnie po to wprowadziliśmy 21-dniowy okres na odstąpienie od umowy, w czasie którego klient bez podania przyczyny i bez konsekwencji finansowych ma prawo wycofać się z zawartej z nami umowy kredytowej. Dajemy klientom czas na zastanowienie się i odpowiedzialne podjęcie decyzji. Ponadto chcemy uniknąć zarzutów o to, że ktoś wpadnie w kłopoty z zadłużeniem w wyniku zapożyczenia się u nas. Klienci ubiegający się o kredyt w naszym banku otrzymują świadectwo kredytowe – szczegółowe informacje o ocenie swojej zdolności i wiarygodności kredytowej. Doradzamy też klientom, jak wyjść z kłopotów finansowych. Zależy nam, by dobrze rozumieli produkty finansowe, które u nas kupują, dlatego dostają od nas dodatkowo krótki, zrozumiały opis najważniejszych warunków kredytu na jednej stronie. Są to tylko przykłady inicjatyw, które wprowadziliśmy do tej pory, i spotkały się one z bardzo dobrym przyjęciem.

Poprosimy o kolejne.

Nie mamy żadnych ukrytych opłat w naszych kredytach, nasz produkt ubezpieczeniowy jest dobrowolny i można z niego zrezygnować w każdej chwili, przy czym obecnie bardzo się staramy, by klienci znali produkty ubezpieczeniowe, które sprzedajemy. Odbyło się to kosztem naszych dochodów, ale to właśnie oznacza bycie fair i dlatego teraz nasze ceny są dla klientów bardziej przejrzyste. Niemniej jednak trzeba osiągać zyski i dlatego też ostatnio podnieśliśmy oprocentowanie kredytów gotówkowych o około 1 proc., by zrekompensować część przychodów, które utraciliśmy z tytułu opłat i ubezpieczeń. Teraz nasi klienci w sposób bardziej przejrzysty widzą, za co płacą. Uważamy, że dzięki takim działaniom wyprzedzamy konkurentów, którzy wcześniej czy później będą musieli nas naśladować. O ile wcześniej nie zostaną do tego przymuszeni przez regulatora.

Jak GE jako właściciel ocenia BPH?

W ramach Grupy GE Bank BPH jest postrzegany jako instytucja, która stoi przed szansą zdobycia jeszcze lepszej pozycji na rynku. Mamy nadzieję, że pełna integracja naszych instytucji, którą planujemy zakończyć w ciągu dwóch, trzech lat, pomoże nam w jej osiągnięciu. Planujemy kolejne inwestycje, a BPH nie jest na sprzedaż. Ale czy w przyszłości to się nie zmieni, tego nie wiemy na pewno.

Ze względu na integrację bank nadal przechodzi restrukturyzację. Jak wiele tej pracy jest wciąż przed wami?

Mamy trzy możliwości zmniejszania kosztów. Pierwsza to redukcja zatrudnienia. Pod koniec bieżącego roku będziemy zatrudniali 5,5 tys. pracowników. W 2015 r. powinniśmy mieć 5 tys. pracowników. Nie odbędzie się to jednak poprzez zwolnienia grupowe, lecz w konsekwencji naturalnych procesów. Druga możliwość to modernizacja naszych systemów informatycznych. I wreszcie trzecia to sprzedaż niektórych spośród naszych budynków. Chcemy pozbyć się różnych nieruchomości, które posiadamy w całym kraju. To są nasze plany, które oczywiście mogą się zmienić w zależności od sytuacji ekonomicznej.

Prognozy makroekonomiczne dla polskiej gospodarki nie są dobre. Jakie produkty bank zamierza wprowadzić, by powalczyć nimi o klientów?

Naszymi kluczowymi produktami będą kredyty gotówkowe i karty kredytowe. Jesteśmy silni na tych rynkach. Widać to w naszych wynikach sprzedaży. Wolumen kredytów wzrasta w tym roku o 50 proc. w porównaniu z 2011 r. Sprzedaż kart kredytowych wzrasta o 20 proc. w stosunku do roku ubiegłego. Zamierzamy też ostro walczyć o obsługę małych i średnich przedsiębiorstw.