Zaskakująca jest struktura październikowej sprzedaży obligacji detalicznych. O ile popyt na najpopularniejsze do tej pory obligacje dwuletnie był zbliżony do poprzednich miesięcy – kupiono ich za 60 mln zł wobec 59,5 mln zł rok temu – o tyle skokowo wzrosła sprzedaż papierów czteroletnich. Klienci wydali na nie ponad 111 mln zł, ponadczterokrotnie więcej niż w październiku 2011 roku.

– Dobry wynik sprzedaży obligacji czteroletnich to prawdopodobnie efekt ich wysokiego oprocentowania. Seria sprzedawana w październiku miała oprocentowanie na poziomie 5,5 proc. – mówi Anna Suszyńska, wicedyrektor departamentu długu publicznego w ministerstwie. Dodaje, że popyt na obligacje cztero- i dziesięcioletnie rośnie od kilku miesięcy. W obu przypadkach oprocentowanie jest wyższe niż dwulatek. Dla serii październikowych wynosiło odpowiednio 5,5 proc. i 5,80 proc. w porównaniu do 4,30 proc. dla papierów dwuletnich.

Pomimo wzrostu popytu MF jest dalekie od euforii. Przyznaje, że nie jest w stanie konkurować z innymi produktami oszczędnościowymi dostępnymi na rynku. Zwłaszcza wtedy gdy liczy się jak największy zysk w krótkim czasie. Żadna obligacja detaliczna nie wytrzymuje dziś konkurencji z najlepszymi bankowymi lokatami. Według danych zebranych przez Open Finance średnie oprocentowanie rocznego depozytu to ok. 5,1 proc. Choć nominalnie odsetki od czterolatek wynoszą 5,5 proc. w pierwszym roku to każdy, kto chciałby zakończyć inwestycję już po 12 miesiącach, musiałby zapłacić opłatę – 1 zł od każdej obligacji. W praktyce zmniejsza to więc odsetki do 4,5 proc., bo wartość jednej obligacji wynosi 100 zł.

Inwestycja w cztero- i dziesięcioletnie obligacje detaliczne może być opłacalna tylko wtedy, gdy ktoś zdecyduje się kupić je na dłużej niż rok. Widać to na przykładzie papierów czteroletnich sprzedawanych w październiku 2011 r. Przez 12 miesięcy ich oprocentowanie będzie wynosiło 6,30 proc. To dzięki utrzymującej się wysokiej inflacji – na wielkość odsetek składają się bowiem bieżący odczyt inflacji (we wrześniu wynosiła ona 3,8 proc.) i stała marża ustalona przez MF na 2,5 proc. Oprocentowanie kupowanej w poprzednim miesiącu obligacji czteroletniej w drugim roku inwestycji też może być wyższe niż w przypadku bankowych depozytów. Warunek? Analitycy NBP nie pomylili się, szacując w lipcowej projekcji inflację w IV kw. 2013 r. na ok. 2,3–2,4 proc. Wówczas oprocentowanie obligacji wyniesie niewiele poniżej 5 proc. Oprocentowanie rocznej lokaty otwieranej za rok może zaś wynosić 4,4–4,5 proc. – o ile banki obniżą je w mniejszej skali niż łączna redukcja stóp procentowych NBP szacowana na 100 pkt baz.

Obligacje mogą być magnesem, który przyciąga konserwatywnych inwestorów długoterminowych, co może być drugim wytłumaczeniem dobrego wyniku w październiku. Jak mówi Anna Suszyńska, większość kupujących to osoby w wieku ponad 50 lat, którzy bardziej niż wysoki ryzykowny zysk cenią sobie stabilizację i bezpieczeństwo inwestycji.