Jak poinformowały w czwartek ministerstwa finansów obu państw, 53 proc. nowej pomocy, czyli 2,92 mld euro, zapewni Belgia, natomiast Francja wpłaci pozostałe 2,59 mld. W zamian otrzymają one preferencyjne akcje z prawami głosu, by móc przejąć wszystkie ewentualne przyszłe zyski finansowe Dexii.

>>> Czytaj też: Dexia może kosztować Belgię kolejne miliardy

Wiadomość o nowym wsparciu dla Dexii podano tuż przed opublikowaniem jej wyników za trzeci kwartał, w którym strata netto koncernu wyniosła 1,23 mld euro. Skumulowana strata za pierwsze dziewięć miesięcy br. wzrosła w ten sposób do 2,39 mld euro.

Ubiegły rok Dexia zamknęła stratą 11,6 mld euro. Przyczyną jej kłopotów jest przede wszystkim spadek wartości posiadanych aktywów.

Jak się wskazuje, perspektywa przekazania Dexii dalszych pieniędzy zagraża podejmowanym przez Belgię i Francję wysiłkom na rzecz przywrócenia równowagi ich budżetów.

Nowe dokapitalizowanie wymaga jeszcze zgody akcjonariuszy Dexii, którymi są głównie francuskie i belgijskie instytucje publiczne, a także samych rządów Francji i Belgii. Zatwierdzić je musi również Komisja Europejska.

Jesienią ub.r. rząd w Brukseli zdecydował się na przejęcie Dexia Banque Belgique (DBB) - belgijskiej części francusko-belgijskiej Dexii. Przejęcie kosztowało Brukselę 4 mld euro. Następnie Belgowie wzięli na siebie większość (ponad 60 proc.) z 90 mld euro gwarancji, które miała dostać nowa struktura. DBB to drugi co do wielkości bank w Belgii.

W marcu ubiegłego roku Dexia znalazła się pod kontrolą Komisji Europejskiej w związku z już przyznaną w latach 2008-2009 pomocą państwa, a następnie jesienią KE tymczasowo zatwierdziła nacjonalizację belgijskiej części Dexii.