Ireneusz Łazor, licencjonowany makler i pasjonat giełdy, od 5 lipca jest prezesem Towarowej Giełdy Energii (TGE). TGE, jeszcze pod nazwą Giełda Energii, rozpoczęła działalność 7 grudnia 1999 r., a jej stworzenie miało być tym impulsem, który spowoduje rozwój i liberalizację rynku energii.

Budowa rynku energii

– W 1997 r. Sejm uchwalił ustawę – Prawo energetyczne, która, jak na tamte czasy i tamten rynek, była bardzo nowoczesna – wspomina Ireneusz Łazor.

Po przyjęciu prawa energetycznego powstał też regulator rynku – Urząd Regulacji Energetyki (URE) oraz właśnie Giełda Energii. Przetarg na utworzenie i uruchomienie giełdy energii wygrało konsorcjum pod przewodnictwem Elektrimu, w jego skład wchodzili wszyscy ówcześni uczestnicy rynku energii. Ireneusz Łazor został wiceprezesem Giełdy Energii. Miał już wtedy kilkuletnie doświadczenie w pracy w sektorze finansowym.

Kolejnym kamieniem milowym w działalności TGE było powołanie w 2010 r. Giełdowej Izby Rozrachunkowej prowadzonej przez Izbę Rozliczeniową Giełd Towarowych (IRGiT). To właśnie Ireneusz Łazor był jej pomysłodawcą i współtwórcą. Rozpoczęcie jej działalności umożliwiło giełdzie prowadzenie obrotu kontraktami terminowymi na dostawę energii elektrycznej.

W sierpniu 2010 roku wprowadzono tzw. obligo giełdowe. Do tego czasu obroty na TGE nie przekraczały 2–3 proc. krajowego zużycia energii. Mniejsze firmy energetyczne, a zwłaszcza końcowi odbiorcy energii, narzekali na niską transparentność rynku energii i nieefektywność kształtowania się cen energii. Pojawił się więc pomysł, aby zmusić wytwórców energii do sprzedawania części energii w sposób transparentny, poprzez giełdę energii.

– Pomysł wprowadzenia obliga budził wiele kontrowersji. Przeciwko jego wprowadzeniu opowiadały się grupy energetyczne, które przekonywały, że to zwiększy ich koszty i ryzyko działalności. Z perspektywy widać, że te obawy były przesadzone – podkreśla Ireneusz Łazor.

Obrót na wszystkich rynkach na TGE wyniósł w 2011 r. 126,6 TWh, co stanowi 78 proc. wytworzonej energii w Polsce i ponad 80 proc. jej łącznego zużycia. Poziom obliga wynosi zaledwie 15 proc. Znaczące zwiększenie obrotów na TGE pozwoliło na uruchomienie w grudniu 2010 r. mechanizmu market coupling, czyli połączenia rynków energii Polski i Szwecji.

Przejęcie przez GPW

Akcjonariat TGE był od początków giełdy bardzo rozproszony. Poszczególni udziałowcy, głównie firmy energetyczne, miały po kilka–kilkanaście procent jej udziałów. Wśród nich był też Skarb Państwa. W listopadzie 2011 r. Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie podpisała m.in. ze Skarbem Państwa i spółkami z grupy Polskiej Grupy Energetycznej umowę kupna większości akcji TGE. Do sfinalizowania transakcji doszło w lutym 2012 r. Obecnie GPW posiada 98 proc. akcji TGE.

– Przejęcie spółki przez GPW pozwoli nam na kolejny krok w rozwoju, przyniesie też korzyści synergii. Pierwsza sprawa, niewidoczna dla uczestników rynku, ale ważna dla akcjonariuszy GPW, to synergie na poziomie korporacyjnym, które pozwolą na obniżenie kosztów działalności – mówi Ireneusz Łazor.

W jego ocenie dzięki takiemu właścicielowi TGE będzie łatwiej podejmować różne inicjatywy na rynku międzynarodowym.

Trzy filary

TGE ma mocną pozycję na krajowym rynku energii. Teraz planuje wejście na nowe obszary.

– We wrześniu Rada Nadzorcza przyjęła strategię działalności Towarowej Giełdy Energii do roku 2015. W strategii znajdują się podstawowe trzy filary. Pierwszy to rozwój rynku energii elektrycznej. Obecnie działający rynek zostanie wzbogacony o nowe rozwiązania, które doprowadzą do przygotowania giełdy i jej uczestników do wdrożenia wspólnego rynku energii w Europie – wyjaśnia Ireneusz Łazor.

Drugi filar strategii to rynek międzynarodowy. Wpierw zaplanowano stworzenie mniejszego, regionalnego rynku CEE (Central & Eastern Europe) obejmującego Czechy, Słowację, Węgry, Niemcy, Słowenię i Polskę.

Trzeci filar strategii to uruchomienie i rozwój rynku gazu. Jak deklaruje Ireneusz Łazor, projekt od strony operacyjnej, logistycznej i prawnej został zakończony.

– Teraz jest czas na uruchomienie rynku. Właśnie przyjęliśmy pierwszych członków rynku gazu – są to domy maklerskie BOŚ i Noble Securities. To bardzo istotny krok na drodze do uruchomienia giełdowego obrotu gazem, gdyż w obecnym stanie prawnym, dokonywanie transakcji giełdowych na rynku gazu możliwe jest wyłącznie za pośrednictwem domów maklerskich oraz towarowych domów maklerskich, będących członkami TGE – twierdzi Ireneusz Łazor.

W połowie października Gaz-System i TGE podpisały umowę określającą zasady współpracy w zakresie umożliwienia zawierania umów kupna i sprzedaży na giełdzie gazu. Poza zwykłym gazem sieciowym TGE chce również umożliwić handel gazem LPG, a w przyszłości również gazem z łupków. Handel LPG może ruszyć w połowie 2013 r. Ireneusz Łazor spodziewa się, że początkowo obroty na rynku gazu nie będą duże.

– Musimy pamiętać, że struktura rynku gazu w Polsce wygląda tak, że istnieje jeden podmiot dominujący, który ma już zawarte długoterminowe kontrakty. Oczywiście są możliwości pojawienia się nowych graczy, ale na starcie będą oni oferować niewielkie wolumeny. Jestem przekonany, że mimo tego warto uruchomić ten rynek, aby zaoferować nowe możliwości zawierania transakcji – przekonuje prezes TGE.

W połowie października został złożony projekt zmian w ustawie – Prawo energetyczne przewidujący, że przedsiębiorstwo energetyczne zajmujące się obrotem paliwami gazowymi będzie musiało sprzedać na rynku regulowanym nie mniej niż 30 proc. gazu.

– Patrząc na doświadczenia z giełdy energii, widzimy, że obligo wykreowało transparentną i wiarygodną cenę. Mamy zatem podstawy, by spodziewać się podobnych efektów na rynku gazu, choć oba rynki różnią się poziomem koncentracji. Rynek energii jest bardziej rozproszony – dodaje Ireneusz Łazor.