To odpowiedź na brak zgody ze strony państw zachodnich na zwiększenie ich roli w Międzynarodowym Funduszu Walutowym.

Na własny fundusz kraje BRICS zamierzają przeznaczyć do 240 mld dol. Pieniądze te będą wykorzystywane w razie problemu z płynnością finansową w którymś z nich.

Obecnie trwają dyskusje nad formą rozliczeń w ramach funduszu – w dolarach amerykańskich czy na zasadach stosowanych przez MFW. Część rezerw może być trzymana także w regionalnych walutach.

Powołana w czerwcu grupa robocza, odpowiedzialna za tworzenie funduszu, opracowuje też plan utworzenia wspólnego dla BRICS banku rozwoju finansowego. Miałby on funkcjonować na wzór Banku Światowego i Azjatyckiego Banku Rozwoju.

Konkrety w sprawie powołania tych dwóch instytucji mają być omówione w ramach szczytu BRICS w marcu 2013 r. Bank i fundusz krajów BRICS mają tworzyć alternatywę dla Banku Światowego i MFW. To efekt braku zgody zachodnich krajów na ratyfikację uchwalonych w 2010 r. zmian w systemie głosowania MFW. Aby reformy, które mają zwiększyć ciężar głosów krajów spoza USA i Europy, weszły w życie, musi je ratyfikować co najmniej 70 proc. państw członków MFW. Dotychczas ratyfikowało je 54 proc. państw. Wśród tych, które z tym zwlekają, są m.in. Stany Zjednoczone.

>>> Czytaj też: Kraje BRICs: największa deprecjacja walut od 13 lat