Już tylko 45 proc. Brytyjczyków uważa, że publiczny nadawca jest wiarygodny. To wynik serii skandali, które ujawniły bardzo poważne niedociągnięcia w systemie działania najsłynniejszej organizacji medialnej świata.

Najnowszy epizod toczącego się już od miesiąca dramatu rozegrał się w piątek. We flagowym wieczornym programie informacyjnym „Newsnight” BBC podała, że weteran brytyjskich konserwatystów lord McAlpine jest pedofilem. Wiadomość była jednak oparta na dawnym zeznaniu świadka, który później się z tego wycofał. Redakcyjny system kontroli zawiódł na całej linii: dyrektor generalny George Entwistle nie obejrzał programu przed jego emisją, nie czytał tekstów w brytyjskiej prasie o fałszywym charakterze zeznań obciążających McAlpine’a, a nawet nie odpowiedział na tweety ostrzegające go o możliwej wpadce przed emisją.

W sobotę Entwistle podał się do dymisji.

– Radykalna, całkowita przebudowa systemu działania BBC jest konieczna – przyznał wczoraj Lord Patten, przewodniczący BBC Trust, rady nadzorującej działalność stacji. – Sytuacja jest bardzo poważna, ale mam nadzieję, że BBC znajdzie siły, aby się odrodzić – powiedział premier David Cameron.

Z tym nie będzie jednak łatwo. W BBC toczą się bowiem trzy inne, znacznie poważniejsze śledztwa zainicjowane po tym, jak na początku października konkurencyjna stacja ITV ujawniła, że wieloletni prezenter publicznego nadawcy Jimmy Savile był jednym z największych gwałcicieli i pedofilów w historii Wielkiej Brytanii. Prokuratura chce ustalić, dlaczego przez 40 lat w BBC tolerowano krzywdzenie dzieci, dlaczego blokowano wszelkie oskarżenia wobec Savile’a przed jego śmiercią w ubiegłym roku oraz dlaczego kilka miesięcy temu nie został dopuszczony na antenę gotowy już program pokazujący jego przestępstwa. – To, co tam się działo, wygląda naprawdę okropnie – przyznaje na podstawie pierwszych ustaleń szef policji metropolitalnej Bernard Hogan-Howe.

Zeznania przeciwko Savile’owi wciąż spływają, ale już teraz wiadomo, że napastował on przynajmniej 400 dzieci – w większości to dziewczynki. Sevile korzystał przy tym z niepisanego immunitetu jako jedna z najbardziej charyzmatycznych postaci w brytyjskiej telewizji i bardzo znany działacz charytatywny (zebrał ok. 40 mln funtów na rzecz organizacji wyższej użyteczności).

– Wiedzieliśmy, że ten człowiek ma wyjątkowo okropny charakter. Nie chcieliśmy mieć z nim do czynienia, ale z braku twardych dowodów nic nie mogliśmy zrobić – tłumaczy się dziś szef organizacji pomocy dzieciom Children in Need i oddziału BBC w Walii sir Roger Jones. Podobnie jak wielu innych także on łatwo dał jednak przed laty za wygraną, gdy Sevile ostro zaprzeczał wszelkim pogłoskom.

Spadek zaufania do BBC jest rzeczywiście bardzo szybki: jeszcze w 2009 r. stacji ufało 2/3 Brytyjczyków. – Przywrócenie BBC dobrego imienia będzie wielkim wyzwaniem – przyznała wczoraj minister spraw wewnętrznych Theresa May.