Na ile nowoczesna jest polska armia?

gen. brygady (rez.) Stanisław Butlak

Najpierw trzeba sobie odpowiedzieć na trzy zasadnicze aspekty tego pytania. Po pierwsze, jaka jest organizacja armii i jej funkcjonowanie, po drugie, wyposażenie, sprzęt i wszystkie sprawy z tym związane, wreszcie ludzie i ich przygotowanie oraz jakie są perspektywy przed każdym z tych trzech aspektów.

Zatrzymam się przy drugim filarze, tj. uzbrojeniu i wyposażeniu. 19 października 2009 r. minister obrony narodowej zatwierdził plan modernizacji technicznej sił zbrojnych na lata 2009–2018. W planie tym zostało przedstawionych pięć głównych, strategicznych programów i dziewięć specjalistycznych. Jeśli chodzi o tych pięć to przede wszystkim mam na myśli systemy obrony powietrznej i obrony przeciwlotniczej, śmigłowce wsparcia bojowego i zabezpieczenia, modernizacje marynarki wojennej, zintegrowane systemy dowodzenia i zobrazowania pola walki oraz bezzałogowe systemy rozpoznawcze i rozpoznawczo-uderzeniowe. Z dziewięciu pozostałych programów mam na myśli przede wszystkim żołnierza przyszłości pod nazwą „Tytan”; trzy programy artyleryjskie, obejmujące wyrzutnie Langusta, Krab, Homar, Rak i Spike. Także kołowe transportery opancerzone Rosomak, samoloty szkoleniowe, symulatory. Mamy więc pięć głównych programów i dziewięć specjalistycznych. Programy te obejmują najważniejsze oczekiwania sił zbrojnych, wynikające z pozyskiwania określonych zdolności operacyjnych. Te programy wypełniają też pożądane przez nas zdolności operacyjne. Możemy do nich zaliczyć zdolności do: dowodzenia, rozpoznania, rażenia, wsparcia działań, przerzutu, ale także mobilność oraz zdolność do przetrwania, ochrony i uzupełniania wojsk oraz ich rozwijanie do wspólnych możliwości obronnych NATO i Unii Europejskiej. Programy, które przedstawiłem, wypełniają owe zdolności. A zatem armia nowoczesna, armia przyszłości to w naszym wydaniu wypełnianie tych zdolności poprzez realizację tych programów i ciągłe ich rozwijanie i doskonalenie.

Przykładem tego może być np. program kołowych transporterów opancerzonych Rosomak. Obecnie posiadamy ok. 490 sztuk tych pojazdów, w różnych wersjach, nie tylko podstawowych, w szeregu sił zbrojnych. Jesteśmy w trakcie opracowywania również wersji specjalistycznych oraz dalszej modernizacji.

Spójrzmy też na program artyleryjski. Niedawno odbyło się w Hucie Stalowa Wola przekazanie pierwszego modułu szkoleniowego, ośmiu Krabów. To również ujęte jest w naszych programach w zakresie rozwoju i doskonalenia artylerii.

dr Andrzej Karkoszka

Za każdym razem, kiedy sztab generalny i MON opracowywał kolejne programy modernizacji zakupów, autorzy bardzo się cieszyli, że wypełnili misję unowocześnienia Sił Zbrojnych. Wypełnili, ale kartki papieru. Mamy dużo planów modernizacyjnych i pojawiają się ciągle nowe. Oby tym razem się udało. W ostatnich latach MON ma najwięcej pieniędzy w porównaniu z ostatnimi dwoma dekadami i może planować, co sobie wymarzy. Tylko nie zawsze te plany wychodzą. Często to czynnik polityczny zmienia kierunek działania i priorytety. Mnie się akurat te kilkanaście programów podoba, ale przypomnę, że już ponad 10 lat temu większość tych projektów była zapisana i mówiło się, że to jest nasza przyszłość. W strategicznym przeglądzie obronnym, który prowadziłem, zmieniliśmy priorytety z czołgów na bezzałogowce, czyli przede wszystkim na systemy rozpoznania i naprowadzania. To było 10 lat temu i do dzisiaj właściwie nie zostało to zrealizowane. Życzę wiec obecnemu kierownictwu MON, żeby mu wreszcie udało się zrealizować większość tych projektów. Podkreślam, zapisanie tego wszystkiego na papierze, bez bardzo wielu zmian w całym systemie, który otacza proces nabywania, czyli finansowanie, programowanie, planowanie, wykonanie, tworzenie nowych technik, nie doprowadzi do szczęśliwego finału.