Tysiące Portugalczyków protestowało na ulicach przeciwko szefowej niemieckiego rządu.

"Warunki dla wzrostu gospodarczego ostatnio znacznie się poprawiły dzięki odważnej polityce rządu" - powiedziała Merkel po spotkaniu z portugalskim premierem Pedro Passosem Coelho. Niemiecka kanclerz przyznała, że cięcia wydatków są dla społeczeństwa trudne do zaakceptowania. "Widzę (w szeregach rządu) ogromną determinację, by przejść przez ten trudny okres" - dodała.

Merkel tłumaczyła, że krytykowany przez społeczeństwo program drastycznych oszczędności "nie został wymyślony przez Niemców lub jakiś inny kraj", lecz powstał przy współpracy z Międzynarodowym Funduszem Walutowym (MFW). Zapewniła portugalskie władze o swoim poparciu dla Portugalii, na przykład w szkoleniu zawodowym młodzieży. Kanclerz wezwała przy tej okazji do szybkiego rozwiązania kwestii unijnego budżetu na lata 2014-2020.

Coelho podkreślił, że Portugalia wdrożyła program oszczędności szybciej i radykalniej niż początkowo zakładano. "W ciągu dwóch lat Portugalia osiągnęła cele przewidziane dopiero na rok 2016, m.in. zrównoważenie bilansu w handlu zagranicznym" - powiedział, zapewniając, że jego kraj chce zakończyć w 2014 roku program reform i powrócić na rynki finansowe. Premier zachęcał niemieckie firmy do zwiększenia inwestycji w Portugalii.

Wcześniej Merkel spotkała się z prezydentem Anibalem Cavaco Silvą.

Wizycie Merkel w Lizbonie towarzyszyły manifestacje przeciwko polityce zaciskania pasa. Kilka tysięcy Portugalczyków wyszło na ulice Lizbony i kilku innych portugalskich miast, protestując przeciwko bezrobociu, spadającemu poziomowi życia i cięciom wydatków. Wielu z nich niosło transparenty z antyniemieckimi hasłami: "Merkel - wynoś się", "+Nie+ dla Merkel", "Wracaj do piekła".

Protesty zorganizowały portugalskie związki zawodowe, obwiniające Merkel o narzucanie Portugalii i innym zadłużonym krajom polityki drastycznych oszczędności. Ponad stu portugalskich intelektualistów w liście otwartym uznało Merkel za osobę niepożądaną, oskarżając ją o "lansowanie neoliberalizmu, który rujnuje Europę".

Portugalia jest po Hiszpanii i Grecji trzecim mocno zadłużonym krajem strefy euro, który odwiedziła Merkel. Niemcy należą w UE do najbardziej zdecydowanych zwolenników dyscypliny budżetowej, uzależniających pomoc dla trapionych kryzysem krajów od radykalnego obniżenia deficytu. Międzynarodowi wierzyciele (Komisja Europejska, Europejski Bank Centralny i Międzynarodowy Fundusz Walutowy) przyznali Portugalii w zeszłym roku pomoc w wysokości 78 mld euro. W zamian rząd w Lizbonie zobowiązał się do obniżenia do 2014 roku deficytu budżetowego do 3 proc. PKB.