Przywieźliśmy za niespełna 12,5 mld euro, o 3 proc. mniej niż rok temu.

– To pokazuje, jak słabnie popyt krajowy – mówi Adam Czerniak, ekonomista Kredyt Banku.

W efekcie mieliśmy dodatnie saldo obrotów towarowych na poziomie 84 mln euro. Nadwyżka zdarzyła się trzeci raz w 13-letniej historii miesięcznej statystyki bilansu płatniczego.

– Dzięki dodatniemu wkładowi eksportu netto do PKB mamy szansę uniknąć recesji – podkreśla Czerniak. W jego opinii eksport netto w II półroczu dołoży nam do wzrostu 2–2,5 pkt proc. Sam wzrost PKB, jak prognozuje ekonomista, wyniesie w tym kwartale 0,8 proc., a w ubiegłym mogło to być 1,4 proc. (dane o PKB za trzeci kwartał GUS opublikuje 30 listopada).

Wysokiego wkładu eksportu netto do PKB spodziewa się Piotr Piękoś, ekonomista Banku Pekao. – Negatywnie na nasz wzrost będzie oddziaływał popyt krajowy. Waży na tym wygaszanie inwestycji publicznych i prywatnych – tłumaczy. Uważa, że konsumpcja prywatna zanotuje wzrost, ale poniżej 1 proc.

Słabnięcie popytu konsumpcyjnego to efekt pogarszania się sytuacji na rynku pracy. GUS podał wczoraj, że przeciętne wynagrodzenie w całej gospodarce wyniosło w trzecim kwartale 3510,22 zł. Nominalnie było o 2,8 proc. wyższe niż przed rokiem. Realnie, czyli po uwzględnieniu inflacji, spadło o 1,1 proc. To najgorszy wynik od 1996 r.

W zgodniej opinii ekonomistów Polacy będą coraz bardziej zaciskali pasa i szukali tańszych produktów. Nie ma więc szans na pobudzanie wzrostu gospodarczego konsumpcją, jak to miało miejsce np. w 2009 r. – Ale takie samo zaciskanie pasa przez konsumentów w Europie powoduje, że towary z Polski są tam konkurencyjne – uważa Czerniak.

Jak podał GUS, od stycznia do września wysłaliśmy za granicę towary o wartości 104,3 mld euro, o blisko 2 proc. więcej niż przed rokiem. W obrotach ze strefą euro odnotowaliśmy spadek o 2,1 pkt proc. Ale polskie firmy bardzo aktywnie szukają nowych rynków zbytu, o czym świadczy ponad 19-proc. wzrost sprzedaży do krajów Europy Środkowej i Wschodniej.

Nowe rynki będą miały dla nas coraz większe znaczenie. To już widać. W porównaniu z 2011 r. udział Europy Środkowej i Wschodniej w naszym eksporcie wzrósł o 1,3 pkt proc. – do 9,5 proc., a strefy euro spadł o 2,1 pkt proc. – do 52,2 proc.