– Przede wszystkim powinien uważać na zapisane w umowie koszty obsługi zadłużenia – uważa Alicja Kopeć, dyrektor pionu prawnego firmy Provident Polska. Jej zdaniem w wielu umowach koszty są ukrywane albo podawane w sposób niezrozumiały. Zwykle najważniejszym kosztem „kredytu bez odsetek” jest wysoka prowizja, którą należy opłacić przed otrzymaniem środków.

O tym, że ukrywanie kosztów jest jednym z głównych grzechów kredytodawców, przekonana jest też Halina Kochalska, analityk Open Finance, pośrednika finansowego. – Wiele banków i firm pożyczkowych odwołuje się do tabeli opłat i prowizji, która jest załącznikiem do umowy. Tabela taka ma jednak to do siebie, że bardzo często się zmienia zupełnie niezależnie od umowy – podkreśla Halina Kochalska. Usługa, która w momencie podpisywania kontraktu jest tania, za kilka miesięcy może znacząco podrożeć – wraz z wejściem w życie nowej tabeli.

Kochalska dodaje, że wielu klientów skarży się też na warunki ubezpieczeń sprzedawanych łącznie z kredytem czy pożyczką. I podaje przykład polisy od bezrobocia. – Klienci często zapominają, że rozwiązanie umowy o pracę za porozumieniem stron pozbawia możliwości uzyskania odszkodowania z takiego ubezpieczenia – mówi analityk Open Finance.

Eksperci podkreślają, że kredytobiorcy powinni zwracać uwagę także na koszty związane z nieterminową obsługą pożyczki. – Bardzo często to właśnie karne odsetki i dodatkowe opłaty związane z przekroczeniem terminu płatności którejś z rat stają się najważniejszym składnikiem wydatków na obsługę zadłużenia – dodaje Alicja Kopeć.

Przed podpisaniem umowy warto także sprawdzić rejestr klauzul niedozwolonych, prowadzony przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. – Jeżeli któreś postanowienie umowy znajduje się w tym rejestrze, nie jest wiążące dla konsumenta – zaznacza Agnieszka Majchrzak z UOKiK.