Polska Grupa Energetycza, największy gracz na rynku energii w Polsce, pełną parą pracuje nad aktualizacją strategii na lata 2012–2035. Jak ustalił DGP, spółka zrezygnuje z części inwestycji w odnawialne źródła energii, a skupi się na realizacji projektów węglowych. Większy nacisk ma być też położony na poszukiwanie i wydobycie gazu łupkowego. W strategii pozostanie także elektrownia jądrowa, ale głównie dlatego, że takie są oczekiwania rządu.

Jeden z wysokich menedżerów PGE powiedział nam, że poprawiony dokument ujrzy światło dzienne prawdopodobniej dopiero wiosną 2013 r., choć niewykluczone, że stanie się to wcześniej.

– Wiele zależy od tempa prac nad trójpakiem energetycznym i ostatecznym kształtem wsparcia dla odnawialnych źródeł energii – mówi nasz rozmówca.

PGE zmienia strategię, choć ta nie ma nawet roku. Przyjęty zaledwie przed kilkoma miesiącami dokument zakłada, że tylko do 2015 r. PGE wyda na rozwój nawet 45 mld zł, a do 2020 r. co najmniej 39 mld zł. Już dziś wiadomo, że to cel nie do zrealizowania. Pod znakiem zapytania stoją także wydatki w kolejnych latach. Te według strategii w latach 2021–2035 mają zaś wynieść od 164 do 245 mld zł.

Astronomiczne nakłady nie będą możliwe, bo kryzys i niski popyt na energię zmuszają PGE do obcięcia prognoz związanych z oczekiwanym w kolejnych latach zyskiem operacyjnym powiększonym o amortyzację (EBITDA). To wskaźnik, na którym opiera się zdolność spółki do zadłużania się na rynku finansowym. W aktualnej strategii rośnie on jak na drożdżach, np. już w 2015 r. sięgnąć ma 10 mld zł (w 2011 r. 6,9 mld zł).

– Mam obawy co do tego, jak będą rosły zyski PGE i czy w takim w tempie, jakiego chce przedsiębiorstwo – kwituje Paweł Puchalski, szef biura analiz DM BZ WBK.

To dlatego zdaniem analityków zmiany strategii pójdą w kierunku urealnienia projektów inwestycyjnych pod kątem nakładów kapitałowych. Robert Maj, analityk KBC Securities, uważa, że PGE w pierwszej kolejności może zrezygnować z elektrowni wiatrowych na lądzie i morzu.

– Już kiedy powstawała strategia, realizacja 1000 MW na lądzie nie wydawała się możliwa. Wiatraki o mocy 2000 MW na Bałtyku do 2025 r. za ok. 28 mld zł w ogóle nie wchodzą w grę. Spółka zadowoli się maksymalnie połową – uważa Maj.

Jeśli chodzi o plany budowy dużych bloków, pewniakami są Opole (węgiel kamienny) i Turów (węgiel brunatny). Pod znakiem zapytania stoi wspólna z Zakładami Azotowymi realizacja gazowej siłowni w Puławach.