We wtorek w oczekiwaniu na publikację indeksu ZEW na rynku głównej pary walutowej wciąż dominowała konsolidacja. Na rynku wyczuwało się jednak rozczarowanie brakiem konkretów dot. Grecji, a kurs EUR/USD „badał” rejony 1,268.

Słabsze od oczekiwanych dane z Niemiec (spadek indeksu nastrojów gospodarczych do minus 15,7 pkt, zaś bieżących warunków gospodarczych do 5,4 pkt z odpowiednio minus 11,5 pkt i 10 pkt w październiku) wraz z wcześniejszymi publikacjami (spadek produkcji przemysłowej w ujęciu miesięcznym do -1,8% oraz zamówień w przemyśle o -3,3%) potwierdziły dekoniunkturę tej największej gospodarki strefy euro. W reakcji na słabe dane euro „uderzyło” w 1,266 USD notując tym samym najniższy poziom od 7 września br.

W najbliższy piątek zapadają greckie bony skarbowe o wartości 5 mld EUR. Rząd w Atenach liczył, że do tego czasu zostanie przyznana krajowi kolejna transza międzynarodowej pomocy w wysokości 31,5 mld EUR. Jak już wiemy tak się nie stało. Grecja brała jednak pod uwagę każdy scenariusz i by pozyskać fundusze na wykup długu wyemitowała wczoraj czterotygodniowe i trzynastotygodniowe bony skarbowe. Powodzenie przetargu (pozyskanie 4,06 mld EUR) nie spotkało się jednak z nadzwyczaj pozytywną reakcją rynku. Inwestorzy już wypatrują bowiem kolejnego posiedzenia Eurogrupy (20 listopada), które zgodnie z zapowiedziami ma przynieść więcej informacji. Rynek zdaje sobie bowiem sprawę, że uzdrawianie Grecji będzie procesem długim i wyboistym, niemniej po wczorajszym przetargu kraj „przeżyje” do wypłaty kolejnej transzy pomocy.

Lekko in-plus (poprzez powstrzymanie notowań EUR/USD przed silniejszym spadkiem) rynek zareagował natomiast na popołudniowe doniesienia niemieckich mediów, jakoby Berlin był skłonny wypłacić Grecji 44 mld EUR w ramach jednej, połączonej transzy pomocowej. Informacja ta nie została jednak potwierdzona przez niemieckie Ministerstwo Finansów, co powodowało, że jej wpływ na notowania głównej pary walutowej był krótkotrwały.

Generalnie nada brakuje czynników sprzyjających inwestowaniu w ryzykowne aktywa. Źródła niepokoju nie wygasają, co pod presją stawia bardziej ryzykowne aktywa, takie jak euro czy złotego. Utrzymującą się awersję do ryzyka widać nie tylko po spadających notowaniach euro/dolara, ale również rosnących rentownościach na rynku długu południa Europy. We wtorek z rana dochodowość 10-letnich obligacji włoskich sięgała poziomu blisko 5,10%, zaś jej hiszpańskiej siostry zmierzała w kierunku 6,0%. Po południu sytuacja nieco poprawiła się, nadal jednak prawdopodobieństwo powrotu powyżej 6,0% na rynku hiszpańskiej 10-latki jest spore. Rośnie też indeks dolarowy (DXY indeks), co tylko potwierdza obecne preferencje inwestorów.

Słabe euro, słaby złoty. W kraju PLN wyznacza kolejne dołki. Kurs EUR/PLN wzrósł podczas wtorkowej sesji europejskiej do poziomu 4,1925 znosząc istotny poziom oporu przy 4,18, jednocześnie generując sygnały kupna. Strefa 4,20-4,22 stoi zatem otworem i zakładamy, że zostanie „dotknięta” jeszcze w tym tygodniu, chociażby po czwartkowym odczycie PKB za III kwartał dla strefy euro (prognoza: -0,2% kw/kw i -0,7% r/r). Ten silnie deprecjacyjny scenariusz dla złotego mogłoby pozwolić zacząć zanegować zejście kursu EUR/PLN poniżej strefy wsparcia na 4,155-4,16.

W środę od rana złoty próbuje odreagowywać, czemu sprzyja powrót euro/dolara powyżej 1,27. Po południu czeka nas jednak publikacja krajowych danych inflacyjnych. Od poziomu październikowego CPI może zależeć skala oczekiwanej podwyżki stóp w grudniu. Inflacja niższa niż oczekiwane 3,4% r/r może uaktywnić gołębie skrzydło RPP negatywnie wpływając na złotego. We wtorek po wcześniejszych wypowiedział m.in. A.Glapińskiego, J.Winieckiego, czy E.Chojny-Duch, zdecydowanie za kontynuacją cyklu obniżek stóp opowiedziała się A.Zielińska-Głębocka podkreślając konieczność szybkich działań. PLN wsparcie może natomiast znaleźć za oceanem, gdzie wieczorem opublikowane zostaną zapiski z październikowego posiedzenia amerykańskiego FOMC, jeśli rozbudzą one oczekiwania na zwiększenie programu QE3 przez Fed. 

Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny oraz nie stanowi oferty w rozumieniu ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny. Informacje zawarte w niniejszym materiale nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. PKO BP SA dołożył wszelkich starań, aby zamieszczone w niniejszym materiale informacje były rzetelne oraz oparte na wiarygodnych źródłach. PKO BP SA nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie informacji zawartych w niniejszym materiale.