Jego zysk netto przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej wyniósł 61,4 mln zł. Był o 33,2 mln zł, czyli ponad jedną trzecią niższy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. To skutek zarówno znaczącego spadku wyniku z tytułu odsetek – o 7,6 proc. do 339 mln zł – jak i z opłat i prowizji – o ponad 12 proc., do 189,4 mln zł. Dodatkowo w wynik grupy uderzyła strata na instrumentach finansowych w wysokości prawie 27,5 mln zł, podczas gdy w trzecim kwartale miała zysk na tych operacjach w wysokości 57,5 mln zł.

W tym roku bank ograniczył udzielanie kredytów hipotecznych, koncentrując się na samochodowych, konsumpcyjnych i dla MSP. Na koniec września saldo kredytów wynosiło 41,8 mld zł i było o 4,3 proc. wyższe niż przed rokiem.

Hamowaniu akcji kredytowej towarzyszy mniejszy apetyt na depozyty. W tym roku bank pozyskał ich tylko 2,6 mld zł – wzrost do 49,7 mld zł, gdy przez trzy kwartały 2011 r. wzrost depozytów wyniósł ponad 8 mld zł.

Zdecydowanie lepiej wypadł pod względem wyniku w trzecim kwartale BPH, który zarobił netto 93 mln zł, o 71 proc. więcej niż w ubiegłym roku. Choć i jemu nie udało się uniknąć niższego wyniku z tytułu opłat i prowizji – o 20,7 proc. oraz z odsetek – o 7,8 proc. Jednak bank tworzył zdecydowanie niższe niż w ubiegłym roku rezerwy. Saldo rezerw wyniosło -3 mln zł, było to o ponad 96 proc. mniej niż w trzecim kwartale 2011 r. BPH obniżył także koszty o 5 proc.