Nie trzeba kupować nowego telewizora, by móc odbierać naziemną telewizję cyfrową. Wystarczy, że do standardowego analogowego odbiornika podłączymy zewnętrzny dekoder DVB-T, czyli w standardzie, w jakim nadawana jest w Polsce telewizja cyfrowa.

W sklepie to urządzenie nazywane jest też tunerem oraz set-top-boksem. Niezależnie od nazwy ma odszyfrowywać sygnał cyfrowy. Szczegółowe dane na temat wymagań, jakie powinien spełniać dekoder, można znaleźć w rozporządzeniu ministra infrastruktury z 18 grudnia 2009 r. Wśród parametrów urządzenia ważne jest to, by miał kodowanie MPEG-4 dla obrazu i EAC-3 dla dźwięku. Dekoder powinien obsługiwać zarówno standardową, jak i wysoką rozdzielczość obrazu.

Wybierając dekoder, można zapytać o jego dodatkowe funkcje, takie jak PVR Ready, która pozwala o wybranej godzinie nagrywać film na dysk twardy do niego podłączony, EPG, inaczej elektroniczny przewodnik po kanałach czy port USB, za pomocą którego będzie można podłączyć zewnętrzny dysk lub pamięć. Należy pamiętać, że do odbiornika trzeba najczęściej dokupić kabel łączący telewizor z dekoderem. Może to być kabel HDMI, SCART lub SCART z RCA.

Na rynku dostępne są dekodery bardzo wielu marek. Do najczęściej spotykanych należą Manta, Opticum, Digib, Promaco, Technisat czy Comsat. Każda z nich oferuje swoje urządzenia w kilku modelach.

Ceny dekoderów wahają się od 100 do 250 zł. Obecnie w związku z wyłączaniem sygnału analogowego w wielu sklepach można natrafić na atrakcyjne promocje tych urządzeń.