– Parametr najniższej ceny nie sprzyja jakości i terminowości inwestycji torowych – mówi DGP Piotr Ciżkowicz, członek zarządu PKP. – Dla sprawnego wydawania pieniędzy z budżetu UE 2014–2020 konieczna jest zmiana kryteriów przetargowych, np. wprowadzenie parametru czasu wyłączeń. W sprawie nowych przetargów konsultowaliśmy się m.in. z Centrum Unijnych Projektów Transportowych. Nowe zasady zaczęła już wdrażać w życie spółka PLK – dodaje.

Do 2015 r. w inwestycje na kolei ma zostać wpompowanych 30 mld zł. Na razie kolejarze mają gigantyczne problemy ze sprawnym prowadzeniem inwestycji (ze środków UE na kolej 2007–2013 wydali na razie ponad 4 proc.).

Od PKP PLK dostaliśmy wykaz zamówień, gdzie w ramach pilotażu wprowadzono nowe kryteria. W przetargach na pierwszy etap modernizacji linii kolejowej E75 z Warszawy do Białegostoku (tzw. Rail Baltica) oraz przebudowę szlaku E59 na odcinku Poznań – Czempiń cena liczyła się w 80 proc., termin realizacji zamówienia w 15 proc., a okres rękojmi za wady – w 5 proc.

Jak usłyszeliśmy, ten eksperyment nie do końca się udał. Startujący w przetargach oferenci zaproponowali bowiem najkrótszy dopuszczalny przez inwestora okres realizacji i najdłuższą rękojmię. W efekcie o rozstrzygnięciu i tak zdecydowała cena.

Nowością jest za to przetarg na zaprojektowanie i wykonanie systemu sterowania ruchem kolejowym ERTMS na odcinku Warszawa Zachodnia – Koluszki – Łódź-Widzew. Tutaj przy ocenie ofert cena ma 60-proc. wagę, a po 15 proc. – technologia realizacji i długość okresu gwarancyjnego. Resztę – i to całkowita nowość – stanowi czas wyłączeń torów z użycia. Kolejarze są gotowi dopłacić, żeby zamknięć torów i zmian w rozkładach było jak najmniej. Ten kierunek zmian ma być kontynuowany przy kolejnych przetargach.

Od ceny odchodzą też Państwowe Porty Lotnicze. Wybierając w tym roku wykonawcę modernizacji Terminalu 1 na lotnisku Okęcie, spółka wzięła pod uwagę cenę w 75 proc., ale za resztę oceny odpowiadały „rozwiązania technologiczno-operacyjne”. Przy wskazywaniu oferenta drogi startowej nr 1 oprócz ceny w 30 proc. liczył się termin realizacji. Takie same kryteria zarządca lotniska zastosował przy przebudowie dróg kołowania na Okęciu, która zaczęła się w październiku.

Niewiadomą jest postawa Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, która do 2015 r. ma wydać 43 mld zł. Szef GDDKiA Lech Witecki wciąż broni kryterium ceny. Według niego to najbardziej obiektywne kryterium, jeśli jednocześnie określone są warunki udziału w przetargu dotyczące doświadczenia czy potencjału kadrowego oferentów. Jak jednak ustaliliśmy, jest nacisk z góry na odejście od dotychczasowej polityki przetargowej. Powód – tsunami bankructw, które wstrząsnęło rynkiem budowlanym (ponad 150 spółek tylko w tym roku), mocno niepokoi resort transportu.

Urząd Zamówień Publicznych pracuje równocześnie nad definicją prawną rażąco niskiej ceny. – W założeniach nowelizacji prawa zamówień publicznych jest zapis, który umożliwi eliminowanie z postępowań ofert z rażąco niską ceną. Dokument znajduje się na etapie konsultacji społecznych i uzgodnień międzyresortowych – mówi Anita Wichniak-Olczak z UZP.