W poszukiwaniu bezpiecznych aktywów dających stały dochód zaglądają tam, gdzie jeszcze kilka lat temu na pewno by nie zajrzeli. Obecnie ich wzrok pada na Azję i obligacje emitowane przez tamtejsze instytucje.

Tu jednak zaskoczenie: wcale nie chodzi o państwa. O wiele większym zainteresowaniem inwestorów cieszy się dług azjatyckich przedsiębiorstw. Zapewne polski inwestor, który miał nieprzyjemność posiadać jednostki kilku funduszy, które wywróciły się w tym roku na PBG i DSS, przeciera oczy ze zdumienia, ale właśnie tak jest.

Dowody? W mijającym tygodniu „Financial Times” zauważył, że ostatnia aukcja pięcioletnich obligacji firmy Samsung Electronics cieszyła się większym powodzeniem niż ostatni przetarg na dług skarbowy Korei Południowej. A właśnie w tym państwie siedzibę ma wspomniane przedsiębiorstwo.

Autor tekstu Paul J. Davies zwraca uwagę: „Do tej pory podejście inwestorów z Zachodu do inwestowania w krajach azjatyckich innych niż Japonia wyglądało następująco. Najpierw sprawdzamy, jakie są perspektywy rynków wschodzących. Jeśli dobre, sprawdzamy kondycję poszczególnych państw. Jeśli i tutaj wszystko gra, lustrujemy sytuację poszczególnych przedsiębiorstw. Wszystko wskazuje na to, że ta kolejność właśnie się odwraca”.

„Financial Time” zwraca uwagę, że chińskie firmy z sektora paliwowego Cnooc i Sinopec poinformowały ostatnio o olbrzymim zainteresowaniu ich obligacjami ze strony ubezpieczycieli i funduszy emerytalnych. Poza tym Baidu, chiński odpowiednik Google, właśnie zapowiedział, że ruszy w pierwszy amerykański roadshow w swojej historii, bo jest przekonany, że uda mu się sprzedać tamtejszym inwestorom wszystkie obligacje, które zamierza wyemitować.

Po zapoznaniu się z powyższymi faktami czytelnik słusznie się domyśla, że obecnie poziom wyemitowanego przez azjatyckie firmy długu jest najwyższy w historii, a ich rentowność najniższa w historii, czyli cena najwyższa.

Pytanie tylko, czy azjatyckie firmy korzystają tylko i wyłącznie na kryzysie zadłużeniowym Europy? Czy po wykupieniu obligacji kapitał odpłynie z Azji? „Bankierzy i inwestorzy uważają, że większość pieniędzy, szczególnie tych, które są własnością instytucji, pozostanie w Azji na długi, długi czas” – puentuje swój tekst Davies. Czas pokaże, czy azjatycka gościnność okaże się silniejsza od starych nawyków.