Indeks CRB zakończył sesję wzrostem o 0,36% do poziomu 297,59 pkt. Rynki walutowe nie miały większego wpływu na sytuację na rynkach towarów – US Dollar Index zanotował symboliczny spadek o 0,03%.

Mniejsze od oczekiwań zapasy gazu ziemnego

Najsilniej drożejącym surowcem był wczoraj gaz ziemny. Kontrakty na gaz w Stanach Zjednoczonych zanotowały wzrost o niemal 2%. Tym samym cena tego surowca znalazła się na najwyższym poziomie od ponad roku (od września 2011 r.).

Główną przyczyną wczorajszego dynamicznego wzrostu notowań gazu ziemnego była informacja Departamentu Energii (DoE) o spadku zapasów tego surowca w USA. Według DoE, w minionym tygodniu spadek wyniósł 38 mld stóp sześciennych, co jest dużo większą liczbą niż zakładano na rynku (28-30 mld st. sześc.). Większy od oczekiwań spadek można wytłumaczyć nie tylko chłodniejszą pogodą w Stanach Zjednoczonych, lecz także cięciami produkcji gazu ziemnego w USA.

Dodatkowo, stronie popytowej w ostatnim czasie sprzyjają liczniejsze od oczekiwań przerwy w działalności elektrowni atomowych, które sprzyjają wzrostowi popytu na inne źródła energii, w tym gaz. Według analityków Barclays, zastępowanie energii nuklearnej gazem ziemnym może w grudniu zwiększyć popyt na gaz o 675 mln st. sześc. dziennie, a w styczniu – o 340 mln st. sześc. dziennie.

Kupującym na rynku gazu ziemnego w najbliższych miesiącach będzie sprzyjało odwrócenie się tendencji, jeśli chodzi o produkcję tego surowca w USA. Jeszcze w tym roku ma ona wynieść 68,84 mld stóp sześciennych dziennie, a więc o 4% więcej niż wynosił ubiegłoroczny rekord (66,22 mld st. sześc.). Jednak DoE wylicza, że przyszły rok ma przynieść ustabilizowanie się podaży gazu ziemnego, po 7 latach nieprzerwanych wzrostów.

Wczoraj notowania gazu ziemnego w USA zakończyły sesję powyżej 4 USD za mln BTU. Dzisiaj cena surowca ustabilizowała się w tym rejonie i można się spodziewać, że taki stan zawieszenia się utrzyma, bowiem dzisiaj Amerykanie obchodzą Dzień Dziękczynienia, co prawdopodobnie wyraźnie zmniejszy aktywność inwestorów na rynnach towarów.

Spadek zapasów paliw w USA

Na plusie zakończyły środową sesję także kontrakty na ropę naftową. Europejski surowiec gatunku Brent podrożał o 0,53%, natomiast amerykańska ropa typu WTI podrożała o 0,41%.

Wzrostowi notowań ropy gatunku WTI sprzyjały m.in. informacje zawarte we wczorajszym raporcie Departamentu Energii, pokazujące spadek zapasów ropy, benzyny i destylatów w minionym tygodniu w USA. Wzrosty były jednak ograniczane spadkiem ryzyka politycznego, związanego z konfliktem w Strefie Gazy – obie strony wyraziły bowiem chęć zakończenia wymiany ognia.

Jak twierdzą analitycy Societe Generale, w przyszłym roku ryzyko geopolityczne będzie umiarkowane, a popyt pozostanie wątły. Mimo to, instytucja ta zdecydowała się podnieść prognozy cen ropy dla kolejnego roku. Według Societe Generale, w 2013 r. średnia cena baryłki ropy WTI wyniesie 97 USD (wzrost z 92 USD w poprzedniej prognozie), a za baryłkę ropy Brent trzeba będzie zapłacić 110 USD (wobec poprzednich 103 USD).

Dzisiaj, ze względu na nieobecność Amerykanów na rynkach finansowych, najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest konsolidacja cen ropy naftowej w okolicy poziomu 87 USD za baryłkę.