W przypadku niektórych państw transfery z zagranicy stanowią znaczący procent PKB – wynika z najnowszego raportu Banku Światowego.

Absolutnym rekordzistą jest Tadżykistan. Obywatele tego państwa, pracujący przede wszystkim w Rosji, prześlą swoim rodzinom odpowiednik 47 proc. PKB kraju. W Europie najwięcej na emigrantach zarabia Mołdawia – 23 proc. PKB. W liczbach bezwzględnych na głowę wszystkich biją Indie i Chiny, które zyskają w tym roku odpowiednio 70 mld i 66 mld dol. Trzecie miejsce zajęły ex aequo Filipiny i Meksyk z 24 mld dol.

Imigranci silniej niż ludność miejscowa odczuwają skutki kryzysu, ale i więcej zyskują na prosperity. W Grecji stopa zatrudnienia u rodowitych Greków spadła o 11,1 proc., zaś wśród pracujących w Helladzie imigrantów – o 14,3 proc. Z kolei w Niemczech, mimo kryzysu cieszących się wzrostem eksportu i niezłą sytuacją na rynku pracy, stopa zatrudnienia wśród gastarbeiterów skoczyła o 4,2 proc., podczas gdy u pracowników urodzonych w RFN – o 2,3 proc.

Wskutek kryzysu w Europie Zachodniej ucierpiały więc takie kraje, jak Polska, Rumunia czy Serbia, których mieszkańcy chętnie wyjeżdżają do pracy do Eurolandu. Skorzystały za to, dzięki relatywnie wysokiej cenie ropy, państwa wysyłające obywateli „na zarabotki” do Rosji: kraje kaukaskie, Mołdawia czy Tadżykistan.