Według szacunków Jones Lang LaSalle, firmy doradczej na rynku nieruchomości komercyjnych, w ciągu trzech kwartałów 2012 r. inwestorzy kupili w Polsce magazyny za 140 mln euro, a od początku IV kw. zawarte zostały umowy warte 75 mln euro. To o 85 proc. więcej niż w całym ubiegłym roku.

Zarówno JLL, jak i przedstawiciele spółek działających na tym rynku oceniają, że dzięki transakcjom, które powinny zostać zamknięte do końca grudnia, branża może w tym roku zanotować rekordową wartość umów i przebić najlepszy dotąd wynik, czyli 318 mln euro z 2007 r. Kupujących, wśród których dominują zagraniczne fundusze inwestycyjne, nie odstraszają perspektywy spowolnienia polskiej gospodarki.

– Fundusze szukają atrakcyjnych i bezpiecznych lokat kapitału. Przy spadających stopach procentowych wybór pada na nieruchomości. Dodatkowym plusem powierzchni magazynowych jest wyższa rentowność tych inwestycji w porównaniu z powierzchniami biurowymi i handlowymi – wskazuje Sławomir Jędrzejewski, dyrektor w dziale rynków kapitałowych JLL.

Na korzyść inwestycji w Polsce przemawia ponadto stosunkowo dobra kondycja naszej gospodarki na tle Europy centralnej, z silnym popytem wewnętrznym, rozwijająca się sieć drogowa i położenie na skrzyżowaniu europejskich szlaków komunikacyjnych. W Polsce łatwiej jest też niż np. w Czechach, na Węgrzech czy w Rumunii uzyskać kredyt na sfinansowanie zakupu nieruchomości. Transakcjom sprzyjało także zgranie popytu z dużą podażą atrakcyjnych nieruchomości. Takich obiektów brakowało na rynku w ubiegłych latach.

– Poza Polską w regionie Europy Środkowo-Wschodniej rynek transakcyjny w segmencie magazynów praktycznie nie istnieje. W Rumunii, w której gospodarkę mocno uderzył kryzys finansowy, w tym roku nie doszło do żadnej umowy sprzedaży – dodaje Radosław T. Krochta, wiceprezes MLP Group, dewelopera powierzchni magazynowo-produkcyjnych.

Ocenia, że przyszły rok pod względem wartości transakcji na rynku magazynowym może być podobny do 2012 r., m.in. dzięki umowom, których nie uda się zamknąć do końca grudnia.

– Pula potencjalnych kupujących, którzy mogą pozwolić sobie na zakup najlepszych nieruchomości, jest raczej stała. O tym, co będzie do kupienia, zdecyduje strategia deweloperów oraz funduszy, które do tej pory zainwestowały w Polsce – wskazuje Sławomir Jędrzejewski.