Oznacza to, że liczba wezwań na akcje – transakcji, w ramach których nabywcy chcą kupić większe pakiety po z góry określonej cenie – zdecydowanie przekroczyła już zeszłoroczny poziom i zrównała się z poziomem z 2010 r. Do rekordowego pod tym względem 2009 r. brakuje już tylko pięciu wezwań. Osiągnięcie pułapu sprzed trzech lat jest jednak możliwe. W minionych latach właśnie w końcówce listopada i w grudniu dochodziło do kilku wezwań do sprzedaży akcji. Przykładowo w tym czasie do sprzedaży walorów Rafako wzywało PBG, a Talanx kupował TU Europa.

Zdaniem specjalistów przejęciom spółek notowanych na warszawskim parkiecie sprzyjają ich niska wycena i wzrastająca atrakcyjność inwestycyjna naszego kraju. Analitycy nie chcą spekulować i wskazywać potencjalnych celów do przejęć. – Kandydatów do przejęć nie należy upatrywać w dużych spółkach, lecz na szerokim rynku – uważa Paweł Kwiatkowski z Domu Maklerskiego AmerBrokers.

Piotr Grzybowski z Domu Inwestycyjnego BRE Banku uważa, że wezwaniom na akcje sprzyja atrakcyjna wycena spółek, która kusi do wyłożenia pieniędzy na przejęcie przez potężniejszych konkurentów. Tak jest w przypadku BSH Sprzęt Gospodarstwa Domowego, spółki zależnej Boscha i Siemensa. W tym przypadku wzywający zamierza kupić akcje, pod warunkiem że zechce je sprzedać 75 proc. posiadaczy akcji Zelmera. Podobnie było w kwietniu z Rabobankiem i BGŻ. W tym przypadku wzywający oferował ponad 50-proc. premię w stosunku do ceny giełdowej. Kurs w jeden dzień niemal wyrównał do ceny oferowanej w wezwaniu.

Paweł Kwiatkowski z Domu Maklerskiego AmerBrokers uważa, że także przyszły rok może obfitować w wezwania. – Będzie tak, pod warunkiem że wyceny spółek utrzymają się na obecnym, atrakcyjnym poziomie – mówi.

Zbigniew Jusis, partner w dziale Doradztwa Transakcyjnego Ernst & Young, dodaje, że fuzjom i przejęciom na polskim rynku sprzyja też coraz większe zainteresowanie naszym rynkiem ze strony zagranicznych podmiotów. Z raportu firmy „Atrakcyjność inwestycyjna Europy”, w którym zbadano percepcję inwestorów, wynika, że w ciągu najbliższych trzech lat Polska będzie drugim najbardziej atrakcyjnym rynkiem do inwestycji po Niemczech.