Luo Baogen i jego żona, właściciele pięciopiętrowego budynku stojącego na środku trasy budowanej dwupasmowej jezdni w mieście Wenling w prowincji Zheijang odmawiają opuszczenia domu, jeżeli nie dostaną odpowiedniej rekompensaty – informuje South China Morning Post.

Właściciele za budowę domu zapłacili 600 tys. juanów, zaproponowane odszkodowanie wynosiło zaledwie 260 tys. juanów. Luo odmówił, twierdząc że odbudowa budynku w innym miejscu pochłonęłaby co najmniej 800 tys. juanów.

W piątek zdjęcia domu chińskiej pary rozeszły się wirusowo w sieci. Na zdjęciach widać częściowo wyburzony blok mieszkalny na środku budowanej drogi.

>>> Zobacz też: Sky City One - Chińczycy chcą postawić najwyższy budynek świata w 90 dni

W Chinach budynki, których właściciele odmawiają zgody na rozbiórkę określa się neologizmem Dingzihu, który można przetłumaczyć jako „przygwożdżone domy” (ang. „nail houses”). Termin nawiązuje do opornych gwoździ, których nie da się łatwo wyciągnąć z drewna.

W Państwie Środka było już kilka słynnych przygwożdżonych domów. W przypadku domu w mieście Chongquing w 2007 r. budynek znalazł się w środku olbrzymiego wykopu na placu budowy dewelopera.

Para staruszków z miasta Wenling i tak znajduje się w całkiem komfortowej sytuacji. W domu na środku drogi wciąż posiadają elektryczność, wodę i telewizję kablową.

Przygwożdżony dom w Warszawie

W Polsce chyba najsłynniejszym przykładem oporu mieszkańców przed wywłaszczeniem pod inwestycje publiczne było blokowanie poszerzenia ulicy Powstańców Śląskich przez mieszkańców posesji na Szczotkarskiej 15 w Warszawie. Rodzina Gmurków przez 22 lata nie chciała oddać części swojego ogrodu. Z tego powodu zachodnie pasmo ulicy było zwężone do jednego pasa i zachodziło na tor tramwajowy. Sytuację rozwiązała dopiero egzekucja komornicza z lipca 2009 r. 

>>> Zobacz też: Oto najbardziej dochodowe drogi w Polsce