Dla polityki gospodarczej Chin utworzenie strefy wolnego handlu w regionie Azji i Pacyfiku jest sprawą o najwyższym priorytecie - ocenił Li Guanghui, wicedyrektor departamentu handlu zagranicznego chińskiego ministerstwa handlu.

Podczas szczytu ASEAN w Phnom Penh we wtorek Chiny, Japonia i Korea Południowa podjęły negocjacje w sprawie utworzenia strefy wolnego handlu (SWH), zanim przystąpią do niej wszystkie kraje stowarzyszone w ASEAN, co planowane jest na 2015.

"Trzy najpotężniejsze gospodarczo kraje Azji rozpoczęły oficjalne omawianie warunków przystąpienia do SWH, a dla polityki gospodarczej Chin jest to sprawa o najwyższym priorytecie" - napisał w piątek w opiniotwórczym portalu ekonomicznym, Huanju Shibao, wicedyrektor Departamentu Handlu Zagranicznego chińskiego Ministerstwa Handlu, Li Guanghui.

W komentarzu ekonomista Liang Ming stwierdził, że "Chiny, Japonia i Korea Południowa mają bardzo silną sieć wzajemnych powiązań gospodarczych i są dla siebie docelowymi rynkami zbytu. Po połączeniu ich w ramach strefy wolnego handlu  stworzą gigantyczny rynek o chłonności 1,5 mld konsumentów. Stanowić to będzie również wzajemnie uzupełniającą się kombinacją gospodarki wysokorozwiniętej (Japonia i Korea Płd.) z prężnie rozwijająca się gospodarką Chin."

"Powstanie SWH przyczyni się do integracji gospodarek trzech potęg ekonomicznych, przez co większego znaczenia nabierze region Wschodniej Azji. Będzie to również bodźcem rozwojowym dla gospodarek poszczególnych krajów. Dzięki układowi Chiny mogą dodatkowo powiększyć swój PKB o 1,1 - 2,9 proc., Korea Płd. o 2,5 - 3,1 proc., a Japonia w granicach 0,1 - 0,5 proc." - dodał Liang.

Li podkreśla, że dla Chin będzie to miało ogromne znaczenie, ponieważ zlikwidowane zostaną bariery handlowe między tym krajem a Japonią i Koreą Południową, co otworzy drogę chińskim inwestycjom w handel i bazę produkcyjną u wysokorozwiniętych gospodarczo sąsiadów. Ponadto, po połączeniu systemów produkcyjnych wszystkich trzech krajów, zwiększy się efektywność wykorzystania surowców, zwłaszcza energetycznych.

Wśród pozostałych zalet Li wymienia racjonalizację produkcji i handlu, która pozwoli zrównoważyć wpływy USA na terenie Południowo-Wschodniej Azji i przyniesie wymierne korzyści w skali makroekonomicznej gospodarkom stowarzyszonych krajów. Poza tym sukces układu może przyspieszyć negocjacje stowarzyszeniowe w ramach ASEAN, których zakończenie przewidziane jest na 2015.

Zdaniem Li pewnym utrudnieniem procesu negocjacyjnego mogą być stosunkowo duże dysproporcje rozwoju gospodarczego i specjalizacji branżowej. Rozmowom nie sprzyja również klimat polityczny ostatnich miesięcy, związany z rosnącym napięciem na tle sporów terytorialnych między trzema krajami, ale powinny one ustąpić twardym argumentom ekonomicznym.

Szesnaście krajów z regionu Azji i Pacyfiku, w tym Chiny i Japonia, postanowiły we wtorek na szczycie ASEAN w Phnom Penh utworzyć największą na świecie strefę wolnego handlu. W spotkaniu w stolicy Kambodży uczestniczył też prezydent USA Barack Obama.

Planowana strefa wolnego handlu ma obejmować - oprócz Chin i Japonii - Koreę Południową, Indie, Australię, Nową Zelandię oraz dziesięć krajów tworzących Stowarzyszenie Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN), do którego należą m.in. Filipiny, Indonezja, Tajlandia i Kambodża. Uczestnicy porozumienia reprezentują ponad jedną trzecią ludności świata i jedną trzecią światowego eksportu. Stany Zjednoczone nie uczestniczą w tym przedsięwzięciu.

Negocjacje w sprawie utworzenia strefy mają rozpocząć się w przyszłym roku, a zakończyć w 2015 roku.