Z wnioskiem w tej sprawie (sygn. akt U 4/12) wystąpił prokurator generalny Andrzej Seremet. Jego zdaniem rozporządzenie ministra rolnictwa i rozwoju wsi w sprawie kwalifikacji osób uprawnionych do zawodowego uboju oraz warunków i metod uboju i uśmiercania zwierząt z 2004 r. narusza podstawową zasadę humanitarnego traktowania zwierząt. Przepisy dopuszczają bowiem rytualny ubój bez wcześniejszego ich ogłuszenia – takiego pozyskiwania mięsa wymagają zasady islamu i judaizmu.

Na wczorajszej rozprawie przedstawiciel Seremeta prokurator Wojciech Sadrakuła przekonywał jednak, że nie tylko sam ubój rytualny jest niezgodny z przyjętą u nas ochroną zwierząt, ale przede wszystkim minister nie miał prawa wydać takich przepisów. Rozporządzenie ma bowiem jedynie na celu wykonanie ustawy, a nie zmienianie jej treści. Ustawa o ochronie zwierząt wskazuje zaś, że zasadą jest pozbawianie świadomości zwierzęcia przed jego uśmierceniem. Minister samowolnie więc uregulował więcej, niż mógł.

Przedstawiciel resortu rolnictwa bronił się jednak tym, że rozporządzenie wydał, chcąc dostosować nasze prawo do przepisów unijnych, które dopuszczają ubój rytualny. Jednak w ocenie prokuratora generalnego wcale tak nie jest. UE nie wymaga bowiem dopuszczalności uboju rytualnego. Twierdził również, że orzeczenie o niezgodności może doprowadzić do upadku niektórych spośród kilkunastu rzeźników trudniących się ubojem rytualnym.

– Nie może być tak, że pretekstem do podtrzymywania bezprawnego stanu jest to, że ktoś z niego korzysta – ripostował prokurator.

TK orzekł, że par. 8 ust. 2 rozporządzenia jest niezgodny z konstytucją. Tak ważna kwestia powinna być bowiem zapisana w ustawie. Trybunał odroczył jednak utratę mocy obowiązującej spornego paragrafu do 31 grudnia 2012 r.

1 stycznia 2013 r. zacznie u nas obowiązywać rozporządzenie Rady (WE) nr 1099/2009 w sprawie ochrony zwierząt podczas ich uśmiercania. Dopuszcza ono ubój rytualny zwierząt, pod warunkiem że odbywa się w rzeźni. Każde państwo członkowskie może jednak zakazać uboju rytualnego.