Senat odrzucił pierwszą część projektu budżetu dotyczącą podniesienia podatków, co pociąga za sobą odrzucenie w całości planu polityki finansowej państwa - pisze dziennik "Le Figaro".

Spośród 348 senatorów 156 zagłosowało za projektem, a 165 przeciw. Deputowani Frontu Lewicy(koalicji partii lewicowych z Francuską Partią Komunistyczną na czele) wstrzymali się od głosu. Lewica dysponuje bardzo nikłą większością w Senacie.

Projekt budżetu wróci do niższej izby parlamentu. Prawica, która stanowi mniejszość zarówno w Senacie, jak i w Zgromadzeniu Narodowym i targana jest konfliktem o przywództwo w głównej partii opozycyjnej, Unii na Rzecz Ruchu Ludowego (UMP), zdołała jednak pokonać w głosowaniu socjalistów, argumentując przy tym, że budżet powinien przewidywać więcej cięć w wydatkach państwa, a mniej podwyżek podatków - pisze AP.

>>> Czytaj też: Grecja liderem w reformach, Francja nie nadąża za strefą euro

Minister spraw wewnętrznych Manuel Valls powiedział w wywiadzie dla telewizji BFMTV, że żałuje, iż komuniści "dołączyli swe głosy do tych, które oddała prawica", i przypomniał, że "ostatnie słowo będzie miało Zgromadzenie Narodowe".

Przewodniczący Senatu Jean-Pierre Bel wyraził żal, że projekt budżetu, który ma "uzdrowić finanse publiczne przy poszanowaniu dla sprawiedliwości społecznej", został odrzucony.

"Mimo że w roku 2011 Senat Francji przesunął się na lewo, Pałac Elizejski i Matignon (siedziba premiera) nie są w stanie pozyskać większości dla ważnych ustaw (...) bez głosów prawicy" - pisze "Le Figaro".