Średni jednostkowy koszt produkcji węgla w okresie styczeń–wrzesień 2012 roku w górnictwie węgla kamiennego wyniósł 299,76 zł/t i wzrósł, w porównaniu z analogicznym okresem 2011 roku, o 24,14 zł/t (czyli o 8,8 proc.). To oznacza, że trzeba bić na alarm.

– Rentowność naszych kopalń jest zjadana przez spadek cen węgla na rynkach światowych – zaznacza Artur Trzeciakowski, wiceprezes Katowickiego Holdingu Węglowego.

Dobre czasy się skończyły

Polskie górnictwo ma jeszcze atut w postaci renty geograficznej. Tyle że zaczyna się ona kurczyć, na co wpływa rozbudowa portów oraz tworzenie baz logistycznych w pobliżu wschodniej granicy Polski, co ułatwia zakup węgla z zagranicy.

– Kiedyś ta renta sięgała do Warszawy, obecnie do Łodzi, natomiast w niedalekiej przyszłości może ograniczyć się do Śląska i jego okolic - ocenia Artur Trzeciakowski.

Tomasz Tomczykiewicz, wiceminister gospodarki, wskazuje, że węgiel z polskich kopalń konkuruje i będzie konkurować z węglem z importu, głównie z Rosji i Ukrainy, natomiast w przypadku węgla koksowego z węglem amerykańskim, australijskim czy kolumbijskim. Ważne więc, by patrzeć na efektywność i pilnować kosztów, po to, by węgiel z polskich kopalń był nadal konkurencyjny i gwarantował przyszłym pokoleniom możliwość dalszej eksploatacji złóż węgla w Polsce. Łatwo jednak nie będzie. Przykładowo w Australii kopalnie są ulokowane w słabo zaludnionych i odległych od aglomeracji rejonach. W Australii 80 proc. węgla wydobywa się metodą odkrywkową. Spółki węglowe obniżają tam koszty, prowadząc wydobycie przy zastosowaniu wielkich koparek. Korzystne warunki górniczo-geologiczne powodują, że górnictwo będzie się tam rozwijać w kolejnych latach.

– Dane makroekonomiczne oraz wyraźne spowolnienie gospodarki w kraju rokują trudne czasy dla górnictwa. Po prostu mogą dobić nas koszty. Zmarnowaliśmy szansę na modernizację górnictwa, jaką dawała nam w ostatnich latach niezwykła koniunktura na węgiel. Takich cen węgla i takiego zapotrzebowania na ten surowiec długo nie będzie. A do czasu ożywienia koniunktury na węgiel trzeba jakoś dożyć – twierdzi Jarzy Markowski, były wiceminister gospodarki.

Nie tylko węgiel

Według Tomasza Konika, partnera w Deloitte ważne, by górnictwo tworzyło jak najbardziej zaawansowany produkt. Stąd dobrym pomysłem jest chęć budowy przez Kompanię Węglową wraz z partnerem biznesowym elektrowni węglowej. Dzięki temu można będzie zarabiać na sprzedaży energii elektrycznej oraz mieć zapewniony odbiór węgla. Jeżeli Kompania Węglowa będzie miała zbyt na trzy miliony ton węgla rocznie, to z pewnością będzie to dla niej korzystne.

Na pilną potrzebę optymalizacji kosztów zwraca również uwagę Leszek Lerch, partner Ernst & Young Audit. Wskazuje, że należy szukać efektów synergii i oszczędności, co nie jest łatwe, zważywszy na wymogi technologii wydobycia głębinowego. Dodatkowo węgiel kamienny w dużym stopniu wydobywa się u nas spod terenów silnie zurbanizowanych. Kopalnie schodzą z wydobyciem coraz głębiej, co wiąże się z koniecznością ponoszenia coraz wyższych kosztów.

– Pamiętajmy, że na dzisiaj w strukturze kosztów w górnictwie 60–70 proc. stanowią koszty stałe, w tym wynagrodzenia. Należy więc zmierzać w kierunku zwiększania efektywności oraz poprawy organizacji pracy górników, w tym między innymi transportu podziemnego. Oczywiście to też wymaga nakładów finansowych – mówi Leszek Lerch.

W kopalniach są często nowoczesne i drogie maszyny i one powinny być wykorzystywane w sposób możliwie jak najbardziej optymalny. Jest to szczególnie ważne przy zmniejszającym się popycie na węgiel. Warto kontynuować proces prywatyzacji spółek węglowych poprzez giełdę. Powinno to umożliwić firmom górniczym wejście na rynki kapitałowe. Spółki te, mając na uwadze obecny miks energetyczny Polski, są podmiotami strategicznymi dla państwa i raczej w krótkim okresie nie powinniśmy pozbywać się kontroli nad tymi spółkami.

Równolegle są również inne możliwości pozyskania finansowania, jak choćby program emisji obligacji przeprowadzony przez Katowicki Holding Węglowy. Inne firmy z branży też rozważają możliwość emisji obligacji, w tym Kompania Węglowa i Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW).

Okazuje się, że można

Oktawian Zając, Principal w The Boston Consulting Group (BCG), podaje przykład jednego z czołowych producentów węgla na globalnym rynku. Wdrożył on właśnie przy współpracy z BCG program poprawy efektywności w wielu swoich kopalniach na świecie, co pozwoliło na poprawę wyniku grupy o ponad 1 mld dolarów rocznie.

Efektywny czas fedrowania kombajnu ścianowego zwiększył się z 55 godz. na tydzień do ok. 100 godz. na tydzień. Biorąc pod uwagę olbrzymi udział kosztów stałych w górnictwie, każda dodatkowo wydobyta tona węgla niemalże wprost przekłada się na dodatkowy zysk dla spółki i redukcję kosztu jednostkowego wydobytej tony węgla.