Ministerstwo Obrony Narodowej z wyprzedzeniem przekazało już obszerną informację zawierającą uporządkowane dane dotyczące projektu budżetu resortu na 2013 r.

Tam znajdują się podstawowe dane dotyczące priorytetów, programów, liczb, kwot i wskaźników, które zostały wykorzystane przy kształtowaniu projektu budżetu na 2013 r.

Priorytet dla armii

– W 2013 r. priorytetem w planowaniu wydatków jest zwiększanie zdolności operacyjnych, modernizacja w zakresie uzbrojenia i sprzętu wojskowego sił zbrojnych, pogłębianie współpracy międzynarodowej nakierowanej na poprawę zdolności operacyjnych naszych sił zbrojnych, zwiększanie stopnia produktywności potencjału naukowo-badawczego na rzecz obronności oraz w wymiarze wewnętrznym, poprawa informatyzacji resortu obrony narodowej – mówi Robert Kupiecki, podsekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej.

Wszystko to w oczywisty sposób wymaga stabilnego finansowania i zapewnienia stabilnego dopływu środków budżetowych.

– W przyszłym roku będzie to zagwarantowane poprzez zachowanie ustawowej zasady kształtowania wydatków obronnych na poziomie 1,95 proc. przewidywanego wykonania Produktu Krajowego Brutto za 2012 r. Pozwoli to przeznaczyć na wydatki obronne w przybliżeniu kwotę ponad 31,4 mld zł – wylicza Robert Kupiecki.

Jak twierdzi, w przyszłym roku kontynuowane będą także działania zmierzające do ograniczenia kosztów utrzymania sił zbrojnych oraz racjonalizacji wydatków a co za tym idzie, także do poprawy wewnętrznej struktury budżetu obronnego.

– W sensie wynikowym będzie to prowadziło m.in. do zwiększenia kwot wydatków majątkowych w ogólnej puli wydatków obronnych zaplanowanych na rok przyszły – mówi Robert Kupiecki.

Resort obrony narodowej planuje przeznaczyć na ten cel kwotę 8,2 mld zł, co stanowi 26,2 proc. udziału tych wydatków w budżecie resortu obrony majątkowej. Kierunki tych wydatków majątkowych wyznaczają cele sformułowane w programie rozwoju sił zbrojnych na lata 2009–2013, a także wynikają one z kontynuacji programów operacyjnych związanych z osiąganiem szczegółowych zdolności operacyjnych sił zbrojnych.

Uzbrojenie i infrastruktura

Kierunki te koncentrują się przede wszystkim na rozwijaniu systemów uzbrojenia wraz z zapewnieniem niezbędnej infrastruktury oraz prowadzą do stopniowej, rozłożonej na lata, eliminacji słabych punktów w systemie czy w zdolnościach obronnych.

– Zaplanowane wydatki na zwiększenie zdolności operacyjnych oraz na modernizację uzbrojenia i sprzętu wojskowego umożliwią realizację zadeklarowanych zobowiązań związanych z zapewnieniem gotowości bojowej naszych formacji wojskowych, nie tyle jednostek, ile dowództw oraz grup, a także ilości środków i sił wynikających z naszych zobowiązań międzynarodowych, wydzielanych na potrzeby Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego oraz Unii Europejskiej – mówi Robert Kupiecki.

Porządkowanie Bumaru

Z zapowiedzi cieszą się firmy zbrojeniowe, w tym polski holding Bumar.

Krzysztof Krystowski, nowy prezes Bumaru, na razie porządkuje spółkę.

– Chcemy być koncernem narodowym, lekarzem rodzinnym dla polskiej armii – mówił na Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach. I to było prawdziwe wejście smoka. Sporządzony na jego zlecenie przez Deloitte bilans otwarcia zrzucił z krzesła niejednego siedzącego obok niego ministra. Po dokładnym przeliczeniu efektów pracy poprzedników Krzysztofa Krystowskiego międzynarodowej firmie audytorskiej wyszło, że zamiast zysków firma generowała straty. Nowe wyniki to minus 110 mln zł w 2011 r. oraz korekta wyników lat poprzednich o kwotę 277 mln zł w 2010 r., a w poprzednich latach dodatkowo o 243 mln zł.

– Zrobiliśmy porządki księgowe. Byliśmy zmuszeni do skorygowania wyników księgowych z ubiegłych lat i tak doszło do obniżenia domniemanych zysków z przeszłości. Zmieniliśmy metody wyceny spółek, skorygowaliśmy błędy księgowe i zawiązaliśmy rezerwy na poczet zawartych, a nierozliczonych jeszcze kontraktów – tłumaczy Patrycja Zielińska, wiceprezes ds. finansowych Bumaru.

Jedną z przyczyn obniżenia wyników jest skorygowanie wycen niektórych spółek grupy. I tak, po zastosowaniu metody skorygowanych aktywów netto okazało się, że producent czołgów z Łabęd jest wart 99 mln zł zamiast 254 mln zł. Dodatkowe kilkadziesiąt mln złotych na minusie przyniosła ponowna wycena nieruchomości spółki. Poprzednicy poprawiali bowiem wynik, ujmując w nim wystawione na sprzedaż nieruchomości. Wreszcie nie zawiązywali rezerw na wypadek kar umownych za niewywiązanie się z kontraktów. To spowodowało pogorszenie wyniku o dodatkowe 150 mln zł. I rozliczenie tych kontraktów to jedno z najważniejszych zadań, jakie stawiają przed nim eksperci. Przy odpowiedniej rozmowie z malezyjskim kontrahentem na szybko można poprawić wyniki, ich zdaniem, o ponad 100 mln zł.

– Ale z pewnością nie jesteśmy bankrutem. Straty, które powstały, to właściwie przede wszystkim korekty „domniemanych zysków” z przeszłości. Jednocześnie Bumar ma zysk na sprzedaży, a jego słabością była głównie działalność restrukturyzacyjna – zastrzega Krzysztof Krystowski.

Zapowiada koncentrację na polskim rynku oraz ściśle określonych rynkach eksportowych, deklarując wsparcie dla strategii rządowej. Chce stać się długoterminowym partnerem dla MON, a także wejść we współpracę z Wojskowymi Przedsiębiorstwami Remontowo-Produkcyjnymi. Dodatkowo wprowadzi umowy serwisowe, leasing operacyjny i wiele innych usprawnień. Słowem stawia na efektywność i poprawę rentowności.

– Nie będziemy zbieraniną firm producenckich, lecz spójną korporacją – zapowiada Krzysztof Krystowski.

Czy mu się uda? Kciuki trzyma za niego Sławomir Kułakowski, szef Polskiej Izby Producentów na Rzecz Obronności Kraju.

– Zmiana jakościowa i pokoleniowa. Zupełnie inny sposób myślenia i otwarcie na współpracę przemysłową – mówi Sławomir Kułakowski.

Zwraca uwagę na przygotowanie merytoryczne Krzysztofa Krystowskiego.

Ostatnio Krzysztof Krystowski kierował Avio Polska oraz był wiceprezesem Grupy Avio ds. Europy Wschodniej. W latach 2003–2006 był wiceministrem w resorcie gospodarki, odpowiadał za konkurencyjność i innowacyjność gospodarki, nadzór nad jednostkami badawczo-rozwojowymi oraz Urzędem Patentowym RP, a także za restrukturyzację przemysłu obronnego i lotniczego oraz za offset, czyli transfer technologii do polskich firm od zagranicznych kontrahentów.

Kontrakty WB Electronics

Powodów do zmartwień nie mają za to w WB Electronics, największej polskiej firmie zbrojeniowej.

– W mijającym roku firmy Grupy WB prowadziły szerokie działania proeksportowe, kontynuują dostawy do USA, Węgier, Słowacji, Indii i Indonezji a także rozpoczęły realizację nowych kontraktów w Malezji, Indonezji, Wietnamie, Indiach, RPA – mówi Adam Bartosiewicz, wiceprezes WB Electronics.

Z toczących się negocjacji kontraktowych już w nadchodzącym roku 2013 prognozuje, że eksport osiągnie skokowy wzrost z obecnych 10 do 30–40 proc. obrotów. W 2012 r. w ramach bilansu skonsolidowanego całej Grupy WB spodziewa się niewielkiego wzrostu wartości sprzedaży oraz zysku netto w porównaniu do roku poprzedniego.