W całej Unii Europejskiej ponad połowa (53 proc.) przedsiębiorstw przemysłowych i usługowych wykazała jakiekolwiek przejawy aktywności w zakresie innowacji między 2008 a 2010 rokiem – podał w piątek Eurostat, biuro statystycznie UE. Aktywność innowacyjna, według Eurostatu, może dotyczyć zarówno nowych produktów lub wyraźnego ich ulepszania, ale także innowacyjności w zakresie organizacji, marketingu i sposobu wytwarzania dóbr.

Wśród wszystkich 27 krajów członkowskich najbardziej innowacyjne firmy w okresie 2008-2010  znajdowały się w Niemczech (79 proc. wszystkich), Luksemburgu (68 proc.), Belgii (61 proc.) oraz Portugalii, Szwecji i Irlandii (po 60 proc.). Natomiast najmniej firm, które przejawiały jakąkolwiek działalność innowacyjną było w Bułgarii (27 proc.), Polsce (28 proc.) na Łotwie (30 proc.) oraz w Rumunii i na Węgrzech (po 31 proc. przedsiębiorstw).

Eurostat przebadał firmy, które zatrudniały co najmniej 10 pracowników. Większość pytań, na podstawie których skonstruowano raport, dotyczyła nowych lub wyraźnie ulepszonych produktów usług, implementacji nowych lub ulepszonych sposobów ich wytwarzania oraz logistyki i sposobów dystrybucji.

Brak innowacji w Polsce - nihil novi sub sole

Powyższe dane są dla Polski bardzo złe, jednak tak niska pozycja naszego kraju w rankingach dotyczących innowacji nie jest, nomen omen, nowością. W listopadzie 2012 roku Komisja Europejska opublikowała raport innowacyjności w UE według regionów, według którego - wyłączając wyróżniające się województwo mazowieckie – polskie regiony należą do najgorszych w Unii.

>>> Czytaj więcej: Polska maruderem innowacji. Nasze regiony są wśród najgorszych w Europie

Podobne wnioski można wyciągnąć z opublikowanego w czwartek raportu Boston Consulting Group, która stworzyła listę 50. najbardziej innowacyjnych firm świata w 2012, gdzie nie ma ani jednej firmy z Polski.

Innowacyjność jest ściśle powiązana z dobrobytem i długoterminowym wzrostem gospodarczym, gdyż daje możliwość stworzenia gospodarki, która będzie konkurencyjna wobec innych rywali. Polska się rozwija, dynamika eksportu i napływ inwestycji zagranicznych także znajduje się na przyzwoitym poziomie.

Jednak w tej chwili głównym atutem naszego kraju są niskie koszty, a głównym atutem naszych produktów jest ich niska cena (z kilkoma chlubnymi wyjątkami, jak odnoszące gigantyczne sukcesy Solaris czy Pesa). Kiedy więc rozwiniemy się na tyle, aby w kosztach zbliżyć się do bogatych krajów (także w kosztach pracy, czyli np. pensjach pracowników) może się okazać, że staniemy w miejscu, bo nasze produkty będą kosztować tyle samo, ale będą przegrywać jakością z produktami ze wszystkich krajów Unii Europejskiej z wyjątkiem Bułgarii.