Prognozy sześciu ekonomistów ankietowanych przez ISBnews wahały się od 0,3 proc.  spadku w ujęciu rocznym do 0,6 proc.  wzrostu, przy średniej na poziomie 0,38 proc.  

W całym 2012 roku sprzedaż detaliczna wzrosła o 5,6 proc. wobec wzrostu o 11,6 proc.  w 2011 roku.  

Najszybszy spadek sprzedaży detalicznej (w ujęciu rok do roku) w lutym br. odnotowano w dziale "paliwa stałe, ciekłe i gazowe" - o 7,0 proc. oraz "pozostała sprzedaż detaliczna w niewyspecjalizowanych sklepach" - o 5,2 proc. r/r, wynika z komunikatu GUS. Inne działy, w których odnotowano najwyższe spadki w ujęciu rocznym to: "prasa, książki, pozostała sprzedaż w wyspecjalizowanych sklepach" - o 3,9 proc. i "pozostałe" - o 1,4 proc.

Z kolei największy wzrost (w ujęciu rok do roku) odnotowano w działach: "farmaceutyki, kosmetyki, sprzęt ortopedyczny" - o 10,8 proc. oraz "włókno, odzież, obuwie" - o 6,8 proc.

>>> Czytaj też: Bezrobocie w Polsce największe od 6 lat. GUS podał najnowsze dane

Główną przyczyną słabych wyników i nastrojów jest sytuacja na rynku pracy - rosnące bezrobocie i niska płaca realna skłaniają do oszczędzania - przynajmniej w postaci rezygnacji z zakupów, jeśli jeszcze nie odkładania na lokaty (do czego z kolei zniechęca malejąca inflacja).

"Już w grudniu ubiegłego roku gospodarstwa domowe zachowywały się inaczej niż zwykle, czyli nie wydawały tak dużo pieniędzy na zakupy świąteczne, jak w poprzednich latach. W lutym br. nastąpiło załamanie sprzedaży w tzw. sklepach niewyspecjalizowanych, przede wszystkim dyskontach, ale także hiper- i supermarketach, które posiadają marki własne. Konsumenci coraz bardziej obawiają się o swoją przyszłość, boją się utraty pracy. Obserwują, że wielu ich znajomych już jest bez pracy" - mówi Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan.

Jak podkreśla ekonomistka, gospodarstwa domowe zaczęły więc ograniczać zakupy nawet w dyskontach, bo doszły do wniosku, że co prawda jest tam taniej, ale zwykle przy okazji pobytu w takim sklepie, wydaje się o wiele więcej pieniędzy na zakup produktów, często nie zawsze potrzebnych.

"Niższa skłonność gospodarstw do konsumpcji przełoży się na sytuację gospodarczą w pierwszym kwartale. Jest mało prawdopodobne, żeby w marcu, przed świętami Wielkanocnymi, konsumpcja istotnie wzrosła. Dlatego w pierwszych trzech miesiącach br. możemy się spodziewać spadku PKB w ujęciu rok do roku" - dodaje Starczewska-Krzysztoszek.

Analitycy nie są zgodni co do wpływu dzisiejszych danych na przyszłe decyzje Rady Polityki Pieniężnej (RPP), która sugerowała, że znaczące odejście od przewidywanych trendów w gospodarce może skłonić ją do wznowienia cyklu obniżek stóp procentowych. Część ekonomistów uważa, że prędzej czy później (być może już latem) do takiej sytuacji dojdzie.