statystyki

Poziom dzietności w Polsce jest dramatycznie niski

10 maja 2013, 06:57 | Aktualizacja: 04.01.2014, 22:22
Tylko na Forsal.pl

Poziom dzietności, na którym możliwa jest zastępowalność pokoleń, wynosi 2,1 dziecka na kobietę. W Polsce na jedną kobietę rodzi się 1,3 dziecka. Jesteśmy jednym z najmniej dzietnych państw na całym świecie.

Reklama

Reklama

Według danych CIA, w 2013 roku szacunkowy współczynnik dzietności w Polsce wyniesie 1,28 dziecka na jedną kobietę w wieku rozrodczym. Na 224 badane w tym roku państwa, zajęliśmy 212 miejsce. Przy czym przyjmuje się, że współczynnik dzietności zapewniający zastępowalność pokoleń wynosi około 2,1 – dopiero wtedy kolejne pokolenia są wystarczająco liczne, żeby zapewnić stabilność społeczną i ekonomiczną.

Najnowsze dane Eurostatu, urzędu statystycznego Unii Europejskiej, pokazują, że na Starym Kontynencie liczba urodzeń zmalała w latach 2008-2011 o 3,5 proc. Przerwany został w tym czasie trwający od 2002 roku trend wzrostowy. Podczas gdy w 2008 roku liczba żywych urodzeń wynosiła w Europie 5,6 mln, to w 2011 roku spadła ona już do 5,4 mln. Ilość państw, które z roku na rok zanotowały spadek wzrosła z 1 do 26 (na 31).

Średni poziom dzietności w UE oraz Islandii, Norwegii, Szwajcarii oraz Chorwacji wyniósł 1,58. W latach 2000-2011 szczyt dzietności w większości państw wypadał pomiędzy rokiem 2008 a 2010, czyli w czasie, kiedy w wielu państwach pogorszyła się sytuacja gospodarcza. W Polsce był to rok 2009 – na jedną kobietę przypadało wtedy 1,4 dziecka. Potem w większości państw dzietność zaczęła spadać.

>>> Czytaj też: Eurostat: bezrobocie w UE wyniosło w marcu 10,9 proc.

Według Eurostatu w 2011 r. wyprzedzaliśmy w tej kwestii tylko Rumunię i Węgry. Jednak szacunki dotyczące pierwszych miesięcy 2012 roku pozwalają mieć nadzieję na pewną poprawę.

Dzieci a kryzys

Czy załamanie się wzrostu dzietności właśnie w tym czasie wynika z pogorszenia się sytuacji materialnej rodzin w związku z kryzysem gospodarczym? Jak zaznacza w swojej publikacji na ten temat Eurostat, dla niektórych państw skala i długość recesji są bezprecedensowe. Bardzo trudno jest jednak rozdzielić czynniki ekonomiczne i ich wpływ na liczbę rodzących się dzieci od „naturalnych” spadków dzietności, które miałyby miejsce nawet gdyby kryzysu nie było. Może je powodować chociażby spadek liczby kobiet w wieku rozrodczym w populacji. Taki spadek miał bowiem miejsce, a z wyliczeń Eurostatu wynika, że najprawdopodobniej był on odpowiedzialny za około 62 proc. spadku liczby urodzeń w latach 2009-2011.

Według wyliczeń Giampaolo Lanzieriego, autora publikacji na ten temat, wynika że istnieje zauważalny związek pomiędzy spadkiem płodności, a takimi czynnikami jak spadek PKB, wzrost bezrobocia czy spadek konsumpcji. Zwykle następuje on z opóźnieniem o rok lub dwa lata. Jednym z państw, w których korelacja ta była dość istotna, była Polska – szczególnie w przypadku bezrobocia.

Co jednak ciekawe, dzietność nie zależy jednoznacznie od tego, czy kobiety w danym kraju mają pracę, czy nie. W różnych krajach można zaobserwować na tyle różne – i na tyle zmienne – korelacje pomiędzy dzietnością a statusem zawodowym kobiet w wieku rozrodczym, że nie można mówić o żadnej wyraźnej tendencji.

Kwestia wpływu gospodarki na poziom dzietności jest więc wciąż kwestią kontrowersyjną i trudną do jednoznacznej oceny. Spadek liczby urodzeń od 2008 roku i pewne zależności pomiędzy wskaźnikami makroekonomicznymi a poziomem dzietności mogą jednak w pewnym stopniu potwierdzić powszechne, dość logiczne przekonanie: kiedy sytuacja gospodarcza wpływa niekorzystnie na sytuację finansową poszczególnych obywateli, starają się oni odkładać decyzję o założeniu rodziny na później.

>>> Polecamy: Jesteśmy o połowę bogatsi niż w 2005 roku. Ale wciąż biedni na tle UE

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama

Reklama

  • Marcin(2013-05-14 10:54) Odpowiedz 10

    Wg polskiego prawa mężczyzna jest tylko dawcą nasienia i alimentów ! Matka sama nie wychowa syna ona go "hoduje". Dlatego w/z Ojca kurator sądowy co miesiąc powinien sprawdzać czy dziecku nie dzieje się krzywda, czy rozwija się prawidłowo, czy było na sprawdzeniach u ortodonty, ortopedy, stomatologa ,czy np. nie pozostaje nocami bez opieki bo mamusia balanguje , czy konkubent mamusi nie zaczepia dziecka, itp. Sprawa rozwodowa tak naprawdę jest sprawą o odebranie Ojcu dzieci !

  • Gość(2013-05-10 18:50) Odpowiedz 10

    Główną przyczyną są koszty utrzymania, za PRL ponoć był pernamentny kryzys nie było papieru toaletowego a w 1983 r urodziło się ok 700 000 dzieci. Tylko, że mój wójek z pensji robotnika w papierni mógł utrzymać 6 dzieci i żonę (szkoła zapeniała podręczniki - były dziedziczone a nie jak teraz co roku nowe i inne bo kolesie muszą zarobić). Opłata za wodę i śmieci była dla ludzi. Teraz za śmieci 2 os dorosłe + 6 dzieci = 8 x 25 = 200 pln miesięcznie (nowa spec ustawa antyspołeczna). Woda w moim biednym miesie Bydgoszcz ok 10 pln/m3 + abonament = ok 100 pln miesięcznie. + prąd, podatki i koszty stałe = 700 pln miesięcznie, jak robotnik(ten lepszy) zarobi 1500 to te 800 niewiadomo czy na jedzenie starczy. Z tej 6 dzieci mojego wójka 1 pracowało w amerykańskich i hiszpańskich ośrodkach badawczych (bo w pl nie ma miejsca dla wybitnych jednostek) i 2 os. studiują. Czyli nie żadna patologia jak niektórzy to określają.
    Nie zauważasz jednej podstawowej rzeczy - rzeczywistość to continuum. Przeszłość rzutuje na teraźniejszość i przyszłość. To co jest teraz nie wypadło z krzaków, tylko jest następstwem lat demoralizacji, zaniedbań, głupoty i marnotrastwa.

  • jatz(2014-01-05 15:44) Odpowiedz 10

    czy ktoś uwzględnił wpływ pracy mężczyzn na ich dzietność? Na decyzję o dziecku mają też wpływ faceci.

  • TeżPaweł(2013-05-10 09:42) Odpowiedz 10

    Ja pierdzielę - ludzie nie myślą wogóle. Dzietność ma niewiele wspólnego z sytuacją finansową w kraju. Wystarczy wspomnieć niemcy - bardzo bogaty kraj, a daleko mu z dzietnością do współczynnika 2.1 Już estonia ma wyższy współczynnik. Fakt, że brak przedszkoli i szkół w niektórych miastach to duży problem, ale to nie główny powód. Po wojnie nie było niczego i była bieda a baby boom był. Dawniej bezdzietnych mniej szanowało. Było się starym kawalerem / starą panną a nie "singlem", Na osobę z 3 dzieci nie patrzyło się jak na patologię. Do tego ostracyzm wobec samotników powodował, że ludzie wiązali się po presją społeczną ( dość często nie najlepiej ) i tworzyli rodziny. Dziś bycie egoistycznym hedonistą jest promowane jako wzorzec. Straszy się potencjalnych rodziców. Do tego w mediach wszystko jest sprzedawane w formie taniej sensacji - by żerować na ludzkim niepokoju. Spowodowało to skrajnie roszczeniową postawę społeczeństwa. Więc moim zdaniem - to nie wina kasy, a mentalności społeczeństwa. A mówię to jako kawaler z dużego miasta o wysokich dochodach, bez nałogów. Do tego mam dość rozkapryszenia polek, które szukają sportowca, o wysokich dochodach, do tego koniecznie intelektualistę z ekstremalnym hobby, potrafiącego oczywiście naprawić wszystko, kupić wszystko, a do tego o aparycji modela. Do tego koniecznie nie Polak. Oczywiście same niczym się nie wyrożniające i nie oferujące nic w zamian. Ale to drobny szczegół nie warty uwagi. Pozdrawiam Paweł PS Sorry drogie panie - ale piszę sfrustrowany po kolejnej nieudanej próbie znalezienia kobiety do założenia rodziny
    Jestem w podobnej sytuacji i zgodzę się z Tobą w 100%. Kasa na utrzymanie dzieci, to jedno. Jednak problemem jest też fakt, że być może co 3cia Polka w ogóle nadaje się na matkę i żonę (czy w ogóle na partnerkę do życia). Większosć kobiet w obecnym społeczeństiwe jest może dobrą partnerką do niezobowiązujących relacji, ale nie do założenia rodziny. Dlatego też cała "emancypacja kobiet" była cywilizacyjnym błędem, za który zapłaci niedługo cała Europa. Islamiści nas wyprą, bo u nich kobiety wychodząc za mąż mają być posłusznymi dziewicami rodzącymi dzieci :P Od kiedy kobiety otrzymały swobody wyboru i postępowania, zeszły do poziomu zwierząt, kiedy to stado samic oddawało się jednemu dominującemu w stadzie samcowi.

  • QR(2013-05-10 14:30) Odpowiedz 00

    Na jakiej zasadzie będzie opodatkowana umowa zlecenie ? podejrzewam że i tak się to bardziej opłaci... To ciekawe jeszcze gdzie tu teraz najlepiej wyemigrować Chyba najlepiej się nie martwić do przodu, bo może głowa naprawdę rozboleć :/
    Dla Twojej informacji: http://finanse.wp.pl/kat,104762,title,Koniec-placenia-niskich-skladek-od-umow-zlecen,wid,15554729,wiadomosc.html?ticaid=110901

  • Konrado(2013-05-10 13:48) Odpowiedz 00

    a jak ten problem rozwiązują Niemcy ? u nich też jest niski poziom urodzeń

  • QR(2013-05-10 14:14) Odpowiedz 00

    Czyli albo wyjazd za granice, heh albo zostać przy umowach zlecenie, nie płacić złodziejom, i dbać o Siebie samemu... Tylko czy to jest takie bezpieczne ?
    Przypaminam, że umowy zlecenie też niedługo będą ozusowane :/ Zawsze można robić na szaro i udawać bezrobotnego, tyle, że przy odmowie np. pracy przy balsamowaniu zwłok (autentyczny przykład z Grudziądza) zabierją też Tobie służbe zdrowia.... Dla mnie polska to miejsce nie nadające się do życia.

  • Realista(2013-05-10 14:16) Odpowiedz 00

    Próbowali się oprzeć na imigrantach (jak reszta Europy Zachodniej), ale się na tym przejechali. Generalnie Stary Kontynent jest skończony. Kwestią czasu jest, kiedy imigranci islamscy wprowadzą szariat. Jesteśmy niemal rówieśnikami, tak więc możliwe, że będzie nam dane zobaczyć upadek cywilizacji łacińskiej.

  • Konrado(2013-05-10 14:26) Odpowiedz 00

    Na jakiej zasadzie będzie opodatkowana umowa zlecenie ? podejrzewam że i tak się to bardziej opłaci... To ciekawe jeszcze gdzie tu teraz najlepiej wyemigrować Chyba najlepiej się nie martwić do przodu, bo może głowa naprawdę rozboleć :/

  • jatz(2013-05-18 20:08) Odpowiedz 00

    sukces gospodarczy wiąże się z wymieraniem autochtonów i najazdem osób z innych kultur? OTAKE?

  • marekkedziora/jan88(2013-05-11 03:21) Odpowiedz 00

    Brednie i manipulowanie danymi W Polsce wskaźnik dzietności spada systematycznie od 1990 r. z poziomu 2,1 dziecka na kobietę w 1989 do 1,3 w 2012 (przy czym należy tutaj zauważyć ,że do tego poziomu wliczane są dzieci Polek ,które urodziły za granicą czy nawet w Polsce , ale mieszkają na stałe za granicą (nie są rezydentkami Polskimi, dlatego też Eurostat od 2016 będzie podawać, iż w Polsce zamieszkuje nie 38,3 mln osób tylko 36,8 mln)- więc faktycznie jest on nawet mniejszy zakładam , że albo mamy taki sam wskaźnik dzietności jak na Ukrainie bądź jeszcze niżej tj. 1.2 dziecka na kobietę. My ten kryzys mamy od 24 już lat i nic nie zapowiada zmiany:( proszę państwa wymieramy jako naród. https://www.google.pl/publicdata/explore?ds=d5bncppjof8f9_&met_y=sp_dyn_tfrt_in&idim=country:POL&dl=pl&hl=pl&q=wska%C5%BAnik%20dzietno%C5%9Bci

  • arch. Krzysztof(2013-05-12 10:32) Odpowiedz 00

    Oddaliśmy cały rynek mieszkaniowy w prywatne ręce to mamy efekty. Nikt rozsądny nie będzie zakładał rodziny jeśli nie ma pewnego lokum, czy to własnościowego czy też w stabilnym najmie długoterminowym. Przez niechęć do rozwiązań socjalnych i państwowych wymiera nam społeczeństwo.

  • Ereal(2013-05-17 12:34) Odpowiedz 00

    Ludzie nie wiedzą, czy za rok wciąż będą mieli pracę, czy stać ich będzie na leczenie w prywatnej służbie zdrowia, bo ta publiczna to fikcja. Nie wiedzą, czy będą mieli czas pójść na wywiadówki, bo ich szef często przetrzymuje ich w pracy po godzinach za darmo. Polacy mają wyjątkowo niestabilną sytuację (umowy śmieciowe są najbardziej drastycznym przykładem) i żadne "becikowe" czy inne wsparcie finansowe tu nie pomoże. Tusk nastawił się na ułatwianie pracodawcom zarządzania zasobem ludzkim, a ten ludzki zasób w tych warunkach nie będzie się mnożył. .

  • m(2013-05-13 23:25) Odpowiedz 00

    Krzysztof: Niemcy też mają socjalne rozwiązania i niewiele i m z tego przyszło. Po za tym jak wykazały 2 przykłady nie zawsze za dzietnością stoi zamożność. Tomiwi: Racja Chrześcijańska cywilizacja jest ok, ale i ona się musiała zreformować (bo miejscami w przeszłości była/bywała oparta na mowie nienawiści). Po za tym, to co nas oddala od modelu rodziny wieloletniej to są raczej wzorce ateistyczne. A były one aplikowane w nawet bardziej agresywnej formie w nasze społeczeństwo w czasie PRL (aborcje, niska dzietność po zmianie obyczajowości w latach 70/80-tych). Oba Pawły: Z kobietami jest teraz nie najlepiej. Ale to nie wina swobód, które muszą być, ale tego, że żyły w Patriarchalnych społeczeństwach całe długie pokolenia. Nie ma wzorców. Ale zobaczyć wystarczy jak niegdyś bardziej egalitarne płciowo matrylinearne społeczeństwa pierwotne Ameryk czy Afryki upadają wraz z wprowadzeniem tego samego patriarchatu. W skrócie europejskie kobiety nie były/są przystosowane do nowej roli i głupieją, a podpuszczane przez mężczyzn i ich model zfaceciałe feministki kompletnie nie mogą i nie znajdą sobie miejsca w społeczeństwie, skoro akceptują i propagują odczłowieczoną wersję homo sapiens. Inaczej to wygląda np. w kulturach pierwotnych Ameryk, gdzie równy lub niekiedy wyższy status kobiet i ich władza nad sprawami nie tylko rodzinnymi naprawdę dawały (ale i jeszcze dają) naprawdę ludzkiej twarzy tym społecznościom (czego o Europie powiedzieć się nie dało). Małżeństwa były szczęśliwsze, dzieci też - nawet ich nie bito, skoro proces socjalizacji był prawidłowy, a nie oparty na opresji i podboju -0 stąd tyle dewiacji w kulturze europejskie. Nie rozumiem też porównania do zwierząt. Wszak wśród gatunku Pan mamy i Szympansy jak i humanitarne, matriarchalne bonobo. I teraz sobie przyporządkujcie wspomniane wcześniej kultury. BTW. Kultura łacińska czy nawet zachodnia ma swoje korzenie z definicji w Antyku jak i Chrześcijaństwie. Wspólną cechą jest także alfabet łaciński. Europa zatem odchodzi (w sensie stricte) od tej cywilizacji. Jedynymi kontynuatorami wydają Ameryki, może kawałem Afryki, oraz oczywiście póki co PL czy Włochy (choć i tu są zmiany).

  • GDZIE LEZY PROBLEM(2014-01-06 08:26) Odpowiedz 00

    UMOWA ZLECENIE 4 ZL ZA GODZINE ALBO 1200ZL MINIMALNA ZA KTORA NIE DA SIE ZYC I ZDECYDUJ SIE NA DZIECKO JAK SAM KLEPIESZ BIEDE !!!!! A POMOC PANSTWA ZEROWAAAAA !!! BRAWO

  • Marek(2013-05-10 14:41) Odpowiedz 01

    Jest ktoś w stanie powiedzieć jak będzie z emeryturami, za najbliższe 30-40lat ? Mam 22lata i już teraz zastanawiam się nad jakimś 3 filarem... Jak rząd chce rozwiązać, brak urodzeń ?
    Od 2020 roku Polska nie bedzie w stanie wyplacać emerytur, ponieważ na emeryturę przejdą ludzie z wyżu demograficznego. Plan dla Polski przewiduje populację na poziomie 15 mln i wszystkie działania kierowane są w tym kierunku, jest to plan długoterminowy. Rząd nie jest głupi, rząd realizuje tylko wytyczne a sam jest marionetką. Polecam książkę Pana Michalkiewicza: "Scenariusz rozbiorowy-12 rozmów o tym jak Polska traci niepodległość. pozdrawiam

  • Konrado(2013-05-10 13:47) Odpowiedz 00

    Rząd nic nie zrobi, emerytur nie będzie wcale, jedź za granice.
    Czyli albo wyjazd za granice, heh albo zostać przy umowach zlecenie, nie płacić złodziejom, i dbać o Siebie samemu... Tylko czy to jest takie bezpieczne ?

  • ww(2014-01-05 11:32) Odpowiedz 00

    co się stało w 2009, ze się zaczeli tak rozmnażać?

  • QR(2013-05-10 13:12) Odpowiedz 00

    Jest ktoś w stanie powiedzieć jak będzie z emeryturami, za najbliższe 30-40lat ? Mam 22lata i już teraz zastanawiam się nad jakimś 3 filarem... Jak rząd chce rozwiązać, brak urodzeń ?
    Rząd nic nie zrobi, emerytur nie będzie wcale, jedź za granice.

  • ira(2013-05-10 06:48) Odpowiedz 00

    Dlaczego moje dziecko więc nie dostało się do przedszkola bo za dużo dzieci? Dlaczego moje starsze dziecko ma problem dostać się do szkoły podstawowej i grozi mu że będzie się uczył w salkach na plebanii? Piszę to z Gdańska!

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze