Co się dzieje na antypodach

Reserve Bank of Australia (RBA) opublikował protokół o łagodnym wydźwięku, a Graeme Wheeler z Reserve Bank of New Zealand (RBNZ) swoją wypowiedzią osłabił dolara nowozelandzkiego, więc w nocy zarówno AUD, jak i NZD zostały zepchnięte z powrotem niżej. Szczególnie ucierpiał dolar nowozelandzki, gdyż w mniejszym stopniu spodziewano się bezpośrednich komentarzy Wheelera o przewartościowaniu waluty, niż sformułowań zawartych w protokole RBA. Dążeniom Wheelera, by osłabić dolara nowozelandzkiego, z pomocą przyszło słabe zamknięcie sesji w Nowym Jorku oraz ogólnie słaby apetyt na ryzyko w czasie nocnej sesji w Azji, gdyż dolar nowozelandzki jest walutą o niskiej płynności, dla której sytuacja zaniku apetytu na ryzyko powinna stanowić wyzwanie. Wheeler w swojej wypowiedzi przedstawił najnowsze spostrzeżenia banku dotyczące polityki makroostrożnościowej, w tym nowego planu ograniczenia ilości kredytów mieszkaniowych z niewielkim wkładem własnym, co pomogłoby schłodzić bańkę na rynku mieszkaniowym bez konieczności jednoczesnego sygnalizowania podwyżek stóp procentowych, które mogłoby spowodować niewygodną aprecjację waluty. Wydaje się, że NZD/USD jest teraz gotowy na pełnowymiarowy test minimów w przedziale.

Protokół z posiedzenia RBA pokazał czarno na białym, że RBA będzie się przeciwstawiać wszelkiej aprecjacji waluty dalszym luzowaniem, gdyż nie widzi zagrożenia dla inflacji z powodu takiej polityki, chociaż próbował podtrzymać nominalnie neutralną prognozę co do kierunku zmian stóp procentowych; stosowane do tej pory przez bank lekarstwo pomogło złagodzić ból związany ze spowolnieniem gospodarczym i nawet powoduje ponowny wzrost cen domów. Dla AUD/USD uwaga będzie się koncentrować na poziomie 0,9000.

Co dalej?

Ponieważ dziś w kalendarzu mamy niewiele wydarzeń, najważniejsza jest jutrzejsza publikacja protokołu z posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) oraz pytanie, czy da się z niego wyciągnąć coś ciekawego, gdy przed nami w nadchodzących tygodniach i miesiącach dużo ważniejsze kwestie związane z oczekiwaniem na nowego prezesa Rezerwy Federalnej i niepewnością, jaka towarzyszy perspektywie wrześniowego ograniczania luzowania ilościowego (już widziałem, jak określono je mianem “Septaper” [od ang. September taper – przyp. tłum.], co jest chyba najgłupszym neologizmem od czasu “Grexit”…). Inne bity w eterze w oczekiwaniu na protokół FOMC dotyczą tego, czy progi dla polityki Rezerwy zostaną nieco zmienione, lub czy pojawi się jakiś istotny znak co do polityki gospodarczej/polityki Rezerwy itd.
Najbardziej interesujące zmiany oprócz dolarów na antypodach odnotowują w tej chwili pary krzyżowe jena, którego odporność zmieniła się w jawną siłę, co doskonale łączy się z konsolidacją obligacji (niższe rentowności); apetyt na ryzyko nadal jest słaby. Nagle EUR/JPY wydaje się znowu nieco wrażliwy; jest to para, dla której od jakiegoś czasu spodziewałem się większej korekty, więc znajduje się ona na ekranie mojego radaru.

Przyjrzyjcie się norweskiemu PKB, publikowanemu dziś rano, gdyż EUR/NOK znowu napiera na ciekawy poziom 7,90. Publikacja kolejnych słabych danych dotyczących Norwegii może oznaczać ponowny test poziomu 8,00, po tym jak w czerwcu i na początku lipca nastąpiły pierwsze od końca 2010 r. podejścia do tego poziomu.

Najważniejsze dane ekonomiczne

• Japonia – wyniki sprzedaży w ogólnokrajowych domach towarowych w lipcu zmieniły się o -2,5 proc. r./r. wobec +7,2 proc. w czerwcu.
• Niemcy – wartość wskaźnika PPI w lipcu zmieniła się o -0,1 proc. m/m i +0,5 proc. r./r. w porównaniu z przewidywanym odpowiednio +0,2 proc./+0,7 proc., oraz z +0,6 proc. r./r. w czerwcu

Główne nadchodzące wydarzenia ekonomiczne (wszystkie godziny wg czasu Greenwich)

Norwegia – PKB w II kwartale (08:00)
• Strefa euro – produkcja w budownictwie w czerwcu (09:00)
• USA, Rezerwa Federalna w Chicago – indeks NAI (National Activity Index) w lipcu (12:30)
• Nowa Zelandia – wydatki dokonane za pomocą kart kredytowych w lipcu (03:00)