Projekt nowelizacji ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku, reformującej pośredniaki, nie podoba się Forum Związków Zawodowych. Zdaniem tej organizacji projekt jest chybiony i nie rozwiąże problemu bezrobocia, a rząd zamiast na tworzeniu nowych miejsc pracy skupia się na dzieleniu obecnie istniejących i uelastycznieniu prawa, by obsadzić je jak największą liczbą pracowników.

Krytykuje ona pomysł zlecania agencjom zatrudnienia misji poszukiwania pracy długotrwale bezrobotnym. FZZ twierdzi, że państwo umywa ręce, dokonuje prywatyzacji swoich zadań i marginalizuje własne instytucje.

Zastrzeżenia do projektu, choć nie tak radykalne, formułują także inne organizacje związkowe oraz pracodawcy. Zlecanie aktywizacji bezrobotnych podmiotom sektora prywatnego (np. agencjom zatrudnienia czy organizacjom pozarządowym) budzi opór m.in. OPZZ. Zdaniem Bogdana Grzybowskiego, eksperta tej organizacji, rozwiązanie polegające na przekazywaniu bezrobotnych do agencji jest co najmniej kontrowersyjne.

– To sposób na zarobienie łatwej kasy przez te podmioty, tym bardziej że będą one się skupiać raczej na osobach, którym łatwo znaleźć pracę – ocenia.

Pracodawcy uważają zaś, że sam zamysł jest dobry, jednak niedopracowany.

– To rozwiązanie ma być dostosowane do osób najbardziej oddalonych od rynku pracy, czyli długotrwale bezrobotnych, ale niestety wcześniej do takich osób obowiązkowo od 2 do 6 miesięcy będą stosowane programy obejmujące prace społecznie użyteczne i roboty publiczne, które dzisiaj zupełnie się nie sprawdzają – mówi Ewelina Pietrzak, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Krytyka partnerów społecznych dotyczy też profilowania bezrobotnych. Partnerom nie podoba się sposób jego wprowadzenia. Przewidują, że zamiast nowoczesnych służb zatrudnienia czeka nas nowa biurokracja.

– Kryterium kwalifikowania bezrobotnego pod kątem oddalenia od rynku pracy powinna być długość trwania okresu bezrobocia. Minister pracy chce zaś w tym celu wprowadzać elektroniczne kwestionariusze analizowane następnie przez urzędników, co niewątpliwie będzie zabierać dużo czasu, który mógłby być lepiej spożytkowany – zauważa Pietrzak.

Nowe rozwiązania budzą też obawy powiatowych urzędów pracy. Narzekają one, że w niewielkim stopniu uczestniczą w procesie konsultacji zmian ustawy. Ich zdaniem powinna zostać wprowadzona zasada cyklicznego konsultowania zmian legislacyjnych z zainteresowanymi ciałami przedstawicielskimi w postaci forów i konwentów dyrektorów powiatowych i wojewódzkich urzędów pracy.

>>> Polecamy: Szef OPZZ: uelastycznienie czasu pracy jest jak niewolnictwo