Cenom surowców ciążył umacniający się amerykański dolar (US Dollar Index zwyżkował o niemal pół procenta). Liderami przecen były bawełna, kakao i ropa naftowa, podczas gdy na plusie znalazły się m.in. ceny zbóż i gazu ziemnego.

Spadek zapasów ropy i benzyny w USA

Notowania ropy naftowej spadły wczoraj o ponad procent, wyraźnie ulegając silnemu dolarowi (wartość amerykańskiej waluty jest ujemnie skorelowana z cenami surowców i towarów, gdyż ich ceny są na ogół wyrażane w USD). Inwestorzy praktycznie zignorowali raport amerykańskiego Departamentu Energii (DoE), w którym pokazano kolejny z rzędu spadek zapasów ropy naftowej w USA.

Jak podał wczoraj DoE, ubiegłotygodniowy spadek zapasów ropy w USA wyniósł -1,4 mln baryłek. Jest to odczyt spójny z wtorkowymi szacunkami Amerykańskiego Instytutu Paliw, który pokazał spadek o 1,2 mln baryłek. Zapasy ropy naftowej, przechowywane w miejscowości Cushing w stanie Oklahoma, spadły już siódmy raz z rzędu. Wynika to przede wszystkim z większych możliwości transportu surowca do rejonu Zatoki Meksykańskiej, a dokładnie – do pracujących tam z dużą wydajnością rafinerii.

Mocno, bo aż o 4 miliony baryłek, spadły w ubiegłym tygodniu zapasy benzyny. To pozytywny znak, zwłaszcza że w tym samym czasie amerykańskiej rafinerie zwiększyły jej produkcję. Oznacza to, że popyt na benzynę w ubiegłym tygodniu był w USA spory. Warto jednak pamiętać, że popyt ten prawdopodobnie wynika z trwającego tam wciąż sezonu wakacyjnego, charakteryzującego się liczniejszymi wyjazdami Amerykanów.

Poranny wzrost notowań ropy

Wczoraj notowania ropy naftowej typu WTI dotarły do okolic 104 USD za baryłkę, które stanowiły skuteczny poziom technicznego wsparcia. Tymczasem dzisiaj rano część wczorajszej zniżki została już odrobiona. Poranny optymizm ma pewien związek z dużo lepszym od oczekiwań wstępnym odczytem indeksu PMI dla chińskiego przemysłu za sierpień.

Jednak to, czy notowania ropy naftowej WTI powrócą do wzrostów i ataku na tegoroczne maksima, nie jest już takie oczywiste. Wprawdzie wciąż strona popytowa jest wspierana przez napiętą sytuację w Afryce Północnej, jednak rynki już w coraz mniejszym stopniu reagują na kolejne doniesienia z Egiptu czy Libii.

Miedź w górę po danych z Chin

Dobre dane z Chin wyraźnie wsparły także stronę popytową na rynku miedzi. Po trzech spadkowych sesjach, dzisiaj rano cena tego metalu zniwelowała już niemalże całą trwającą od poniedziałku zniżkę. Dane z Chin na rynku miedzi są szczególnie ważne, ponieważ Państwo Środka generuje aż 40% globalnego popytu na ten metal. Dzisiejszy odczyt indeksu PMI jest pozytywną niespodzianką nie tylko dlatego, że jest wyższy od oczekiwań, lecz także dlatego, że przekroczył barierę 50 pkt., wyznaczającą granicę pomiędzy wzrostem a spadkiem aktywności sektora przemysłowego.

Ze względu na poranny wzrost, notowania miedzi w USA dotarły obecnie do okolic ważnego poziomu oporu w rejonie 3,35-3,38 USD za funt metalu. Jest to istotna bariera dla popytu, niepokonana praktycznie od 4 miesięcy. Pomimo trwającego na rynku miedzi optymizmu, może być to bariera trudna do pokonania także tym razem, ponieważ sytuacja fundamentalna na rynku miedzi i tak sprzyja sprzedającym (nadwyżka podaży nad popytem).