Nowe maszyny zostały uziemione 16 stycznia tego roku z powodu awarii zasilania. Samoloty te wróciły do siatki połączeń LOT-u dopiero 1 czerwca. Pod koniec lipca Boeing publikując wyniki finansowe przekonywał, że rozliczył się już z przewoźnikami. Prezes LOT-u twierdzi jednak, że rozmowy z Amerykanami cały czas są prowadzone. "To jest proces, który będzie trwał kilka miesięcy. Cały czas kłócimy się o pieniądze i będziemy się kłócić tak długo, aż uznamy, że mamy satysfakcjonujące rozwiązanie" - twierdzi Mikosz.

LOT założył nawet specjalny rachunek, na którym były liczone wszystkie koszty związane z awarią samolotu. Ministerstwo Skarbu szacowało w lutym, że miesięcznie uziemienie Dreamlinerów kosztuje LOT około 10 milionów złotych. W czerwcu wiceszef resortu Rafał Baniak przyznał, że bezpośrednie koszty awarii nowych Boeingów polskiego przewoźnika przekraczają 100 mln zł.

Obecnie w barwach polskiego przewoźnika lata 5 Dreamlinerów. LOT będzie dysponował łącznie ośmioma nowymi maszynami od Boeinga.

>>> Czytaj też: LOT chce, by druga transza pomocy od państwa była mniejsza