"Cameron i Obama popychają Zachód ku interwencji" - donosi dzisiejszy "Observer". Zeszłej nocy brytyjski premier przez 40 minut rozmawiał przez telefon z prezydentem USA.

Tygodnik "Observer" donosi, że Obama i Cameron zgodzili się, iż Assad niemal na pewno użył broni chemicznej. "Sunday Times" dodaje, że wojskowi w obu krajach już zabrali się za opracowywanie listy ewentualnych celów ataków rakietowych. 

Według "Sunday Timesa", Cameron skłania się ku zdecydowanej reakcji. Obawia się bowiem, że zbytnia pobłażliwość wobec Assada będzie zachętą dla takich krajów jak Iran czy Korea Północna. 

Cameron jednak wcześniej obiecał swoim posłom, że interwencji nie będzie, jeśli sprzeciwi się jej parlament. A na Wyspach ciągle żywa jest pamięć o kosztownej politycznie i gospodarczo akcji zbrojnej w Iraku. Sprzeciw wyraża zarówno część posłów opozycji, jak i koalicji rządzącej.