I to pomimo że najpewniej nie obejdzie się bez trzeciego bailoutu.

W niedzielę Sturnaras podał nawet kwotę: tym razem w grę ma wchodzić 10 mld euro dodatkowej pomocy. To znacznie mniej niż wartość dwóch dotychczasowych programów pomocowych, wartych odpowiednio 110 mld i 140 mld euro, a zarazem mniej niż pojawiające się od kilku miesięcy szacunki 50 mld euro. Pakietowi numer trzy nie miałyby w dodatku towarzyszyć żadne nowe warunki dotyczące kolejnych cięć budżetowych. Co do konieczności zwiększenia pomocy trudno już mieć jednak wątpliwości, skoro potwierdził ją niemiecki minister finansów Wolfgang Schäuble, w dodatku w samym środku tamtejszej kampanii przed wrześniowymi wyborami parlamentarnymi.

Z drugiej jednak strony Sturnaras spodziewa się, że 2014 r. Grecja ma wrócić na ścieżkę wzrostu gospodarczego. Ostatnim rokiem na plusie pod Akropolem był 2007. Od tej pory, uwzględniając prognozę na ten rok, grecka gospodarka ma się skurczyć o 23,4 proc. Według Eurostatu za rok wzrośnie o skromne 0,6 proc. – To byłby wielki sukces, który pozwoliłby nam przetestować rynek, emitując w drugiej połowie 2014 r. nowy pakiet obligacji. Na razie niewielki, jedynie w celu sprawdzenia rynku – oświadczył Sturnaras. Według jego słów pakiet będzie warty najpewniej mniej niż 3 mld euro.

 >>> Czytaj również: Grecja ponownie pod kroplówkę, czyli zadłużeniowa epopeja trwa