Prezes PZU Andrzej Klesyk podkreśla, że decyzja o wypłacie dywidendy nie była podejmowana pod naciskiem żadnego z akcjonariuszy. Szef PZU w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową przyznaje, że w tym roku do skarbu państwa wpłynie około 600 milionów złotych z zysku ubezpieczyciela, ale dodaje, że ponad 1 miliard 100 milionów złotych trafi do pozostałych akcjonariuszy. Rozmówca IAR zapewnia, że skarb państwa nie był inicjatorem dyskusji na temat wypłaty dywidendy. Przedstawiony dziś plan, według prezesa PZU, przygotowywany był od wielu miesięcy.

Wysokość wypłaconej dywidendy, jak twierdzi Andrzej Klesyk będzie zależeć między innymi od powodzenia planowanej emisji obligacji. Pierwszym krokiem będzie wypłata tak zwanej dywidendy zaliczkowej. 12 listopada każdy posiadacz akcji PZU otrzyma około 20 złotych za jeden papier wartościowy. Wypłata nastąpi 19 listopada. Łącznie na wypłatę tej dywidendy ubezpieczyciel przeznaczy 1 miliard 727 milionów złotych.

Kolejnym krokiem będzie emisja obligacji na sumę 3 miliardów złotych. Pozwoli to na sfinansowanie wypłaty całej dywidendy.

Władze spółki zapewniły, że wypłata dywidendy nie wpłynie na możliwość przejęć innych firm ubezpieczeniowych.
Skarb państwa, który najbardziej skorzysta na wypłacie zysku ma w PZU około 35 procent udziałów.

>>> Czytaj też: PZU miał 1,68 mld zł zysku netto w I półroczu 2013 r.