Ochroniarz na każdym z 87 takich ładunków zarabiał około 300 euro z łapówek. Sprawcy pozostawali niezauważeni od początku 2011 roku aż do momentu, w którym jeden z zamieszanych w proceder pracowników został wyrzucony z pracy. Wtedy poszedł na policję i poinformował o zaistniałej sytuacji. Cztery osoby zamieszane w sprawę w czerwcu trafiły do więzienia.

Powyższy przykład obrazuje rosnący w Europie problem z kradzieżami, przemytem i oszustwami paliwowymi. W efekcie tego zjawiska europejskie kraje, od Polski po Wielką Brytanię, tracą rocznie pomiędzy 100 mln a 1,3 mld euro.

Tego typu działalność w regionie rozwinęła się, ponieważ cena detaliczna diesla wzrosła od 2009 roku o 52 proc. Ośmiu z dziesięciu zarządców rafinerii zapytanych przez agencję Bloomberg, przyznało że ich dochody również maleją.

>>> Czytaj również: Kierowcy przesiadają się z diesli do małych aut benzynowych

„Działalność przestępcza osłabia strukturę zarówno przemysł naftowy jak i kraje, w których nigdy przedtem nie zmagano się z tak wielkimi wyzwaniami gospodarczymi” – powiedział Tom Noonan, prezes Irlandzkiego Związku Przemysłu Naftowego i dyrektor generalny Maxol Group.„Problem urósł do tej skali w sposób zupełnie niezakłócony” – dodał.

Udział oszustów w rynku

Choć europejskie instytucje, takie jak np. Komisja Europejska czy Europol, nie podają statystyk dotyczących całego regionu, skalę przestępczej działalności można ustalić na podstawie danych, pochodzących z poszczególnych krajów

Z audytu przeprowadzonego na ponad tysiącu handlarzy i detalistów ropy w Polsce wynika, że skala procederu unikania płacenia podatków w latach 2010-2012 wzrosła o 47 proc. – podała w informacji Wiesława Dróżdż, rzeczniczka prasowa ministerstwa finansów w Warszawie.
Według Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego, Polska straciła w ubiegłym roku 3 mld złotych.

Według zeszłorocznego raportu sporządzonego przez brytyjską komisję parlamentarną, Wielka Brytania straciła w roku podatkowym 2008-2009 ponad 1,1 mld funtów wskutek oszustw związanych z przemysłem naftowym.

Minister finansów Grecji przyznał z kolei, że w jego kraju nielegalny rynek naftowy wynosi już 600 mln euro rocznie.

Czarny rynek to nie jedyny problem przemysłu naftowego w Europie. Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE) popyt na ropę na Starym Kontynencie jest najniższy od dwóch dekad. W najbogatszych gospodarkach regionu przerabiano od stycznia do czerwca średnio 11,6 miliona baryłek ropy dziennie. To najniższy wynik w takim okresie od 1989 roku – wynika z raportu MAE.

Dochody z produkcji paliw maleją. Z danych zebranych przez agencję Bloomberg wynika, że w zeszłym tygodniu w Północno-Zachodniej Europie na przerobieniu baryłki ropy na diesel lub benzynę zarabiano średnio 4 USD. W zeszłym roku na baryłce można było w ten sam sposób zarobić 8 USD, a we wrześniu 2008 roku - aż 20 USD.

Przedstawiciele PKN Orlen SA twierdzą, że oszustwa paliwowe w Austrii czy Niemczech to nic w porównaniu z tymi, które mają miejsce w Europie Wschodniej. Dane szacunkowe banży wskazują na to, że ponad 13 proc. rynku diesla w Polsce to dostawy nieopodatkowane. Dane czeskiego rządu z kolei wskazują na to, że 20 proc. konsumpcji paliwa w tym kraju pochodzi z nielegalnych źródeł.

Ruch na granicy

Do przemytu dochodzi głównie pomiędzy krajami, w których różnice w cenach są największe. Za litr diesla w Rosji płaci się 71 eurocentów, w Polsce - 1,30 euro, a na Litwie - 1,34 euro.

Jeden na czterech litewskich konsumentów przyznaje, że zdarzyło mu się kupić paliwo na czarnym rynku. Wileński Instytut Wolnego Rynku donosi, że oszuści kupują paliwo po niższych cenach od kierowców przybywających z Rosji, czy Białorusi, a potem sprzedają je po wciąż niższych niż lokalne cenach na Litwie.

Przenośna pompa

Oszustwa dotykają także zachodnioeuropejskich rynków. Policja w Irlandii Północnej 13 sierpnia zatrzymała ciężarówkę wyposażoną w pompę, karnistry i gumowe węże. W efekcie śledztwa policja dotarła do szopy, w której skonstruowano małą fabrykę, produkującą 1000 litrów paliwa tygodniowo. Aresztowano trzech mężczyzn. Oszuści mogli sprzedawać benzynę tańszą nawet o 40 pensów za litr. Biznes wciąż był dla nich opłacalny. W zeszłym tygodniu litr diesla można było kupić w Wielkiej Brytanii za 1,42 funta.

>>> Polecamy również: Przemyt papierosów: Celnicy udaremnili przemyt o wartości ponad 6 milionów

Najniższy podatek? Luksemburg

Proceder jest podsycany przez różnice w opodatkowaniu paliwa w poszczególnych krajach. Luksemburg pobiera najniższy w regionie podatek od sprzedaży diesla – 41 proc. W Wielkiej Brytanii ten sam podatek wynosi aż 58 proc.

„Różnice w cenach zachęcają do przewożenia paliwa z jednego do drugiego kraju. Głównym powodem przemytu są różnice w systemach podatkowych” – komentuje Alan Gelder z Wood Mackenzie Ltd, firmy konsultingowej pracującej dla producentów ropy.

Według Beaty Karpińskiej, rzeczniczki PKN Orlen, skalę problemu w Europie widać wyraźnie w zimie.Gdy temperatura spada do bardzo niskiego poziomu, nielegalnie importowane paliwo z Rosji, czy Białorusi nie nadaje się do niczego. Kierowcy są zmuszeni znów korzystać z legalnych stacji benzynowych. Sprzedaż diesla i benzyny na Litwie wzrosła o 20 proc. w lutym 2012 roku, gdy średnie temperatury spadły do 17,8 stopnia poniżej zera.

Reakcja władz

Władze europejskich krajów próbują reagować na ten problem. Prezydent Czech Milos Zeman zatwierdził 18 lipca zmianę w kodeksie podatkowym, dotyczącą handlu paliwami. Polski Sejm podjął podobne kroki 26 lipca. Irlandia wprowadziła w tym roku elektroniczny system, który ma monitorować transporty paliwa.

Kierowcy korzystają z różnic w cenach pomiędzy krajami ościennymi. Około 3,5 tys. Polaków ponad 10 razy w miesiącu wykonuje kurs do Obwodu Kaliningradzkiego, należącego do Rosji, aby taniej zatankować.

Wzmożona ochrona

W rafinerii MiRO w Karlsruhe w następstwie kradzieży z 2011 roku podjęto większe środki ostrożności. Firma straciła przez złodziei aż 912 tys. litrów diesla i paliw grzewczych pomiędzy początkiem 2011 a czerwcem 2012 roku. Wartość detaliczna skradzionego paliwa w Niemczech byłaby aktualnie równa 1,3 mln euro.
Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego alarmuje, że bez podjęcia kroków w celu powstrzymania oszustw paliwowych, możemy spodziewać się „efektu kuli śnieżnej, trudnego do zatrzymania przez całe lata”.