Na całym świecie za granicą studiuje obecnie ponad 3 miliony osób (według niektórych statystyk nawet 4 miliony). Poza barierą językową i odległością od domu, tą najważniejszą przeszkodą na drodze do dyplomu zagranicznej uczelni są często pieniądze. Bank HSBC porównał koszty studiowania w wybranych 13 krajach. W ten sposób powstał ranking najdroższych krajów dla studentów zagranicznych. Uwzględnia on zarówno opłaty za studia wymagane przez uczelnie, jak i  koszty utrzymania w danym kraju.

Z raportu banku (opublikowanego w połowie sierpnia) wynika, że najdroższą ofertę dla studentów zagranicznych ma Australia. Pomimo że średnie roczne koszty studiowania w tym kraju sięgają 38 tys. dolarów, i tak przyciąga on rzesze studentów.

W pierwszej trójce znalazły się USA i Wielka Brytania - a zatem państwa, których uczelnie wyższe co roku osiągają najlepsze wyniki w międzynarodowych rankingach. W zestawieniu najwyżej ocenianych uczelni wyższych na świecie opracowywanym przez Reutersa - Times Higher Education World University Rankings 2012-2013 – w pierwszej dziesiątce znalazły się tylko szkoły z tych dwóch krajów (m.in. Oxford i Harvard), przy czym znaczną przewagę miały uczelnie z USA. Ten prestiż ma swoją cenę. Roczne koszty studiowania w Stanach Zjednoczonych (czesne oraz koszty utrzymania) dla obcokrajowców, według wyliczeń HSBC, przekroczyły 35 tys. dolarów. W Wielkiej Brytanii odpowiednio – 30 tys. dolarów. Aby pozwolić sobie na rok nauki na brytyjskiej uczelni Polak zarabiający średnią pensję krajową (ok. 3,8 tys. zł) musiałby pracować dwa lata, odkładając każdą zarobioną złotówkę.

Nie we wszystkich wysoko rozwiniętych krajach nauka jest aż tak droga. Na dnie rankingu znalazły się Niemcy. Tamtejsze uczelnie są stosunkowo tanie. Roczne czesne to koszt rzędu 650 dolarów, przy czym na utrzymanie trzeba wydać co najmniej kilka razy tyle - około 5,6 tys. dolarów rocznie. To i tak nie dużo w porównaniu z Kanadą, Japonią czy Rosją.

Być może dlatego niemieckie uczelnie przyciągają rekordową liczbę młodych ludzi. Według "Frankfurter Allgemeine Zeitung" w ubiegłym roku liczba obcokrajowców studiujących w Niemczech przekroczyła 265 tysięcy, a co trzeci student pierwszego roku w Berlinie pochodzi zza granicy. Pisaliśmy o tym w ubiegłym tygodniu.

Polskie uczelnie również stają się coraz popularniejsze wśród obcokrajowców. Więcej na ten temat czytaj tutaj.

Szacuje się, że w skali globalnej rynek studiów międzynarodowych przynosi krajom goszczącym studentów zagranicznych około 80-90 miliardów dolarów rocznie. W Polsce szacunkowy wkład studentów zagranicznych do gospodarki to w tej chwili około 100 milionów euro rocznie. Wyjazdy na studia za granicę stają się coraz popularniejsze również u nas. Polacy są w czołówce unijnych statystyk jeśli o liczbę studentów korzystających z wymiany w ramach Erasmusa.

Oto ranking krajów, w których studia dla obcokrajowców są najdroższe, według raportu HSBC:

  1. Australia
  2. USA
  3. Wielka Brytania
  4. Zjednoczone Emiraty Arabskie
  5. Kanada
  6. Singapur
  7. Hong Kong
  8. Japonia
  9. Rosja
  10. Chiny
  11. Tajwan
  12. Hiszpania
  13. Niemcy