Serialu z Jackiem Rostowskim w roli głównej ciąg dalszy. Teraz reżyserować będą Jarosław Kaczyński, Leszek Miller i Janusz Palikot. W zeszłym tygodniu Donald Tusk dementował doniesienia o możliwej dymisji swojego zastępcy. Dzisiaj architekt rządowej polityki gospodarczej trafi na celownik opozycji.

A opozycja na pewno nie odpuści zgrillowania wicepremiera. Choć PiS, SLD, Solidarna Polska czy Ruch Palikota mają różne spojrzenie na gospodarkę, to w niektórych sprawach Jacka Rostowskiego punktować będą wspólnie. Po pierwsze, przeprowadzony zostanie dowód jego nieudolności w związku z koniecznością nowelizacji budżetu. Po drugie, chce wyeksponować zmianę perspektyw ratingu Polski przez agencję Fitch i interpretować ją jako objaw utraty zaufania przez rynki.

– Są państwa, które mają lepsze wyniki od nas, np. Niemcy czy Łotwa, to kraje, które potrafią sobie radzić. Sama nowelizacja jest niekorzystna, bo uderza w inwestycje np. w MON – mówi wiceprezes PiS Beata Szydło. Opozycja domaga się konkretów w sprawie projektu budżetu na przyszły rok.

Podpisy pod wnioskiem o odwołanie Jacka Rostowskiego zbiera Solidarna Polska. Podpisują się pod nim również posłowie innych klubów opozycyjnych. Trzeba ich zebrać 69.

– Ja pod takim wnioskiem bym się podpisał – mówi rzecznik Ruchu Palikota Andrzej Rozenek. Solidarna Polska spróbuje zebrać podpisy na tym posiedzeniu.

Być może z własnym wnioskiem o wotum nieufności wystąpi PiS. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, wniosek ten jest gotowy i może zostać przedstawiony w każdej chwili. PiS jeszcze podpisów nie ma, ale jest je w stanie zdobyć w ciągu 5 minut. Partia Jarosława Kaczyńskiego ma także gotowy wniosek o powołanie komisji śledczej w sprawie Jacka Rostowskiego. Miałaby ona wyjaśnić, jak doszło do pogorszenia sytuacji w finansach publicznych. W tej ostatniej sprawie nie ma jednak jednomyślności.

>>> Polecamy: Dlaczego „Brzytwa Rostowskiego” to mission impossible? (INFOGRAFIKA)