Jak powiedział, Bliski Wschód przypomina obecnie beczkę z prochem i dalszego rozwoju wypadków nie można przewidzieć.

Stany Zjednoczone rozważają możliwość interwencji wojskowej w Syrii. Impulsem do tego stał się zeszłotygodniowy atak gazowy pod Damaszkiem, w którym zginęło przeszło 300 osób. Bojownicy oskarżają o użycie trującego gazu wojska rządowe, jednak reżim Baszara al-Asada temu zaprzecza.

Według Stanów Zjednoczonych, nie ma wątpliwości, że broni chemicznej użyły władze w Damaszku. 

>>> Czytaj też: Media: Amerykanie mogą już jutro wystrzelić rakiety w stronę Syrii