Według badania, które ma ukazać się w tym tygodniu w internetowym wydaniu czasopisma "Earth and Planetary Science Letters", niewielkie wstrząsy sejsmiczne, które między listopadem 2009 a wrześniem 2011 r. nawiedziły okolice Eagle Ford mogły mieć związek z eksploatacją złóż ropy naftowej i, w niektórych przypadkach, wody. Praca jest kontynuacją wcześniejszego badania związku trzęsień ziemi z metodą pozbywania się wody zużytej w procesie szczelinowania poprzez wtłaczanie jej pod ziemię.

Jak podaje Texas Railroad Commision, instytucja sprawująca w stanie pieczę nad przemysłem wydobywczym, produkcja ropy w basenie Eagle Ford zwiększyła się z 15 tys. baryłek dziennie w 2010 r. do 600 tys. baryłek. Wzrost ten jet zasługą metody zwanej szczelinowaniem hydraulicznym, polegającej na uwalnianiu węglowodorów poprzez wtłaczanie pod ziemię milionów litrów piasku i wody z dodatkiem substancji chemicznych.

Cliff Frohlich, współautor badania i wicedyrektor Instytutu Geofizyki na Uniwersytecie Teksasu wyjaśnia, że wyciąganie z ziemi ogromnej objętości materiału powoduje przesunięcia poniżej i powyżej obszaru wydobycia. Jednak nie ma dowodów, że wtłaczanie wody w łupki Eagle Ford ma coś wspólnego z trzęsieniami ziemi.

>>> Czytaj również: Geolodzy: odwierty gazu łupkowego w Chinach mogą wywołać trzęsienia ziemi

Na podstawie danych zarejestrowanych przez tymczasowe stacje sejsmograficzne Frohlich wykrył 62 niewielkie trzęsienia ziemi, z których większość nastąpiła w okolicy odwiertów służących do wydobycia ropy naftowej lub wody. W hrabstwie Dimmit 21 z 22 wstrząsów miało miejsce w promieniu 10 km od szybów, z których pozyskuje się wodę przeznaczoną do szczelinowania i rolnictwa. Badanie teksańskiego złoża Barnett przeprowadzone przez Frohlicha w 2012 wykazało, że trzęsienia ziemi powodowane są przez wtłaczanie pod ziemię zużytej w procesie szczelinowania wody.

Naukowcy z uniwersytetów Oklahomy i Columbii oraz amerykańskiego Urzędu Geologicznego (USGS) powiązali najsilniejsze w historii stanu Oklahoma trzęsienie ziemi (5,7 stopnia w skali Richtera) z utylizacją wody z produkcji ropy naftowej. W ostatnich latach w centrum kraju odnotowano jedenastokrotne wzmożenie aktywności sejsmicznej, co zbiega się z wierceniem szybów służących do utylizacji coraz większej ilości wody zużywanej w trakcie szczelinowania hydraulicznego.
Zdaniem badaczy wyniki te ukazują ryzyko, jakie stanowią tysiące odwiertów i wskazują na konieczność ściślejszego nadzoru państwa.

– Wszytko sprowadza się do efektywnego zarządzania ryzykiem i stałego ulepszania procesu produkcji – uspokaja Steve Everley, rzecznik Energy in Depth, grupy reprezentującej firmy wydobywcze. – Przemył ma do tego celu odpowiednie narzędzia, takie działania są już prowadzone i będą kontynuowane w przyszłości.

>>> Polecamy: Koło Lęborka popłynął gaz z łupków. Mamy najlepszy wynik w Europie