Notowania jena jak za dawnych dni – dramatycznie zwyżkuje on niemal we wszystkich parach. Najprawdopodobniej nadal będzie mocny, gdyż dominują obawy o płynność. Natomiast na USD/CAD jest za cicho.

Niepokoje Turcji

Sytuacja na rynkach wschodzących nadal się pogarsza, a zeszłej nocy szczególną uwagę przyciągnęła lira turecka. Wczoraj turecki bank centralny ogłosił „niemuzykalny” zestaw planów, obejmujący m.in. obietnicę niepodnoszenia stóp procentowych oraz opinię, że lira odnotowuje przesadne spadki. Stoi za tym nadzieja, że interwencje w kurs walutowy i środki kredytowe wprowadzone w celu ożywienia konsumpcji i tym samym ograniczenia deficytu na rachunku bieżącym kraju wystarczą.
Ale biorąc pod uwagę deficyt handlowy rzędu 6% PKB, wymykającą się spod kontroli lirę oraz zaostrzającą się wojnę domową u południowego sąsiada, rynek ocenia posunięcie Central Bank of Turkey (CBT) jako blef. Jeśli utrzyma się ogólna presja na apetyt na ryzyko i rynki wschodzące, lira turecka nadal będzie pod znaczną presją, a CBT może w końcu być zmuszony do wycofania się z obietnicy w kwestii stóp procentowych. Oczywiście lira może faktycznie staje się niedowartościowana, ale to nie są normalne czasy, więc inwestorzy powinni postępować bardzo ostrożnie.
Jen japoński nie zachowuje się tak, jak by tego pragnęli Bank of Japan czy premier Shinzo Abe, którzy woleliby, aby osłabł; widzimy natomiast powrót dawnego zachowania jena, zwłaszcza teraz, gdy na rynkach obligacji rządowych wreszcie zaczyna dominować ton zakupowy na fali ucieczki do „bezpiecznej przystani”. Natomiast rentowność 10-letnich obligacji amerykańskich odnotowała znowu zwrot, schodząc poniżej kluczowego poziomu 2,75%, co sugeruje, że maksima notowań tego benchmarku, znajdujące się poniżej poziomu 3,00%, mogą już być za nami. Będzie to nadal stanowiło wsparcie dla jena, o ile nie odżyje apetyt na ryzyko, albo coś nowego nie wydarzy się w Japonii.

Co dalej?

Dziś w kalendarzu ekonomicznym bardzo niewiele wydarzeń, z wyjątkiem wystąpienia Marka Carneya, szefa Bank of England. Uwaga skupia się nieco doraźnie na wydarzeniach w Syrii, chociaż państwo to stało się jedynie punktem ogniskowym dla procesu, który toczył się jeszcze zanim tamtejsza wojna domowa przyciągnęła większą część uwagi. Syria nie uruchomiła spirali zmian kursów walut rynków wschodzących, więc trzeba uważać, by nie łączyć globalnych zmian na tych rynkach z sytuacją na Bliskim Wschodzie.

Zwróćcie uwagę, że w nocy ceny ropy naftowej gwałtownie skoczyły do góry, a cena ropy WTI znalazła się bardzo blisko maksimów z okresu po globalnym kryzysie finansowym, rosnąc w ciągu ostatniego tygodnia o 7-8 USD.

Spostrzeżenia z rynków

EUR/USD – nie może się zdecydować, co chce zrobić. Z powodu całej tej rzezi na rynkach wschodzących zarządzający rezerwami walutowymi sprzedają więcej "zielonych”, niż jakiejkolwiek innej waluty, by obronić swoje własne waluty. Nadal skłaniam się ostatecznie ku spadkom – ale potrzeba cierpliwości oraz przełamania poziomu 1,3300 (lub przynajmniej wahnięcia w ramach jednej sesji z powrotem poniżej 1,3350, by uruchomić zmiany).

USD/JPY – 97,50 jest teraz oporem po tym, jak wczoraj gigantyczna wyprzedaż całkowicie odwróciła wykres. Nasza uwaga szybko przenosi się teraz w rejon 96,00/95,80 i minima znajdujące się poniżej 94,00.

EUR/JPY – wczoraj nastąpił istotny zwrot, opór kształtuje się teraz na 130,50/131,00, a uwaga szybko przeniesie się na 128,00, jeśli rejon wsparcia na 129,35 szybko ulegnie.

EUR/GBP – wygląda na to, że wzrośnie – czekajcie na Carneya w dalszej części dnia. Poziom 0,8600/10 jest teraz wsparciem, a 0,8650 pierwszą ceną docelową przy wzrostach.

GBP/USD – spada teraz w dół po wczorajszej mizernej próbie zawrócenia – opór znajduje się dużo przed 1,5550, a następnym rejonem godnym uwagi w kontekście spadków jest 1,5425.

EUR/CHF – poziom 1,2300/10 jest oporem, kurs może zaatakować 200-dniową średnią ruchomą, która pojawia się tuż za wczorajszymi minimami, w korelacji z parami krzyżowymi jena.

USD/CHF – rejon 0,9150/0,9130 to na razie ostatnia strefa wsparcia. Spodziewałem się bazy, ale trudno określić poziomy wsparcia, gdy USD/JPY również sprawia wrażenie osłabionego. Potrzebny jest mocny ruch z powrotem przez 0,9200, by zainteresowanie kupowaniem było uzasadnione.

AUD/USD – tutaj sytuacja jest okropna, test minimów w cyklu w okolicach 0,8850 może być kolejnym krokiem w drodze ku jeszcze niższym rejonom – a w nadchodzących tygodniach następny w kolejności może być poziom 0,8500. Poziom 0,8950 jest oporem.

USD/CAD – dziwnie odporny na modną awersję do ryzyka; spodziewamy się mocnego wsparcia przed 1,0450, a na wykresach długoterminowych okolice 1,0600 i wyżej są niemal pewnikiem.

Ostatnio zmienność w USD/CAD jest nadal stosunkowo przytłumiona, ale potencjał gwałtownej jej ekspansji może się pojawić, jeśli nastąpi przełom w rejonie 1,0600/50, który może spowodować zmianę oceny potencjału tej pary i szybki ruch być może w kierunku 1,1000 lub wyżej.

NZD/USD – test minimów poniżej 0,7700; jestem zaskoczony, że waluta ta nie ucierpiała jeszcze bardziej, biorąc pod uwagę jej słabą płynność. Okolice 0,800/0,7810 stanowią opór.

Główne nadchodzące wydarzenia ekonomiczne (wszystkie godziny wg czasu Greenwich)

• Szwecja – zaufanie konsumentów/zaufanie w przemyśle w sierpniu (07:00)
Wielka Brytania - wolumen sprzedaży wg CBI w sierpniu (10:00)
• Wielka Brytania – wystąpienie szefa BoE Carneya (12:45)
• Stany Zjednoczone – wskaźnik podpisanych umów sprzedaży domów w lipcu (14:00)
• Stany Zjednoczone – cotygodniowe dane DoE dotyczące zapasów ropy naftowej i jej produktów (14:30)