Komisja Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego spodziewa się, że dojdzie do interwencji zbrojnej w Syrii, nawet bez zgody Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Przestrzega jednak przed sytuacją w której celem ataku miałoby być tylko obalenie prezydenta Baszara Al.-Assada.
Elmar Brok, przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego powiedział, że do operacji w Syrii najprawdopodobniej dojdzie, bo użycie broni chemicznej w tym kraju jest nie do przyjęcia. Podkreślił on jednak podczas konferencji prasowej, że bez odpowiedniego rozwiązania politycznego, Syria może stanąć przed niepewną przyszłością: „ Skutkiem ataku zbrojnego nie może być dojście do władzy fundamentalistów, którzy stworzą rząd jeszcze gorszy od tego, który jest teraz” - powiedział Brok.

Skrytykował on jednocześnie Rosję i Chiny za blokowanie decyzji ws Syrii w Radzie Bezpieczeństwa ONZ: „Jeśli kraje zachodnie podejmą teraz działania to nie będą one miały zgody ONZ , mamy jednak nadzieję, że zwłaszcza Rosja zmieni swoje stanowisko i umożliwi społeczności międzynarodowej znalezienie wspólnego rozwiązania konfliktu”.

Moskwa, przeciwna jest przyjęciu rezolucji ONZ w sprawie operacji w Syrii, uznając, że należy zaczekać na raport inspektorów, badających atak gazowy w Damaszku i dopiero później zastanowić się nad dalszymi decyzjami.