Rosnące ceny ropy naftowej, które wynikają ze spodziewanej interwencji zbrojnej w Syrii, zachęciły inwestorów do zakupów akcji spółek surowcowych. Te z kolei pociągnęły w górę giełdowe indeksy.

Notowania firm Chevron i Exxon Mobil wzrosły o ponad 2 proc., przyczyniając się zwyżek całego indeksu S&P500, któremu udało się odbić od ośmiotygodniowego minimum.

Finalnie indeks 500 spółek o największej kapitalizacji wzrósł o 0,27 proc. do poziomu 1634,96 pkt. Technologiczny Nasdaq zyskał 0,41 proc. i zatrzymał się na poziomie 3593,35 pkt. Z kolei Dow Jones Industrial zakończył dzień wzrostem o 0,33 proc. do poziomu 14824,51 pkt.

„Obecnie obserwujemy po prostu odbicie po bardzo złej sytuacji z dnia wczorajszego.” – komentuje w rozmowie z agencją Bloomberg Walter Todd z funduszu Greenwood Capital Associates. Jak zauważa, z powodu ostatniej przeceny w pewnych segmentach rynku powstają okazje, z których rozsądnie patrzący inwestorzy mogą skorzystać.

Wczoraj indeks S&P 500 stracił 1,6 proc. i znalazł się na najniższym poziomie od 3 lipca. Inwestorzy przestraszyli się potencjalnego ataku na Syrię i związanych z tym konsekwencji. Stany Zjednoczone są coraz bliższe siłowej odpowiedzi na chemiczny atak na obrzeżach Damaszku, o który oskarżany jest reżim Baszara el-Asada. 

W jutrzejszym dniu poznamy dane na temat PKB Stanów Zjednoczonych w II kwartale tego roku, a także odczyt ilości wniosków o zasiłek dla bezrobotnych.