Producenci weryfikują w górę swoje plany inwestycji za granicą. Otworzą o 15 proc. więcej sklepów, niż zamierzali. Główny powód to spadki cen wynajmu nieruchomości. Na celowniku są zwłaszcza Europa Środkowa i Wschodnia. A to dlatego, że to tu różnice w czynszach są najbardziej widoczne. Ceny spadły nawet kilkanaście procent w porównaniu z 2012 r.

Natomiast koszty otwarcia sklepu się nie zmieniły, wciąż jest to ok. 1,5 tys. zł za 1 mkw. – W Rosji czynsz za lokal jest dziś niższy średnio przynajmniej o 5 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym. Nadal jednak za powierzchnię trzeba zapłacić o 50 proc. więcej niż w Polsce – mówi Dariusz Pachla, wiceprezes spółki LPP, będącej właścicielem marek Reserved, Cropp, House, Mohito. Jak dodaje, w tym roku powierzchnia handlowa firmy za granicą zwiększy się o 72 tys. mkw., a nie o 68 tys. mkw., jak zakładano. Miało przybyć 120 nowych placówek, będzie o kilka więcej.

O 10 proc. przekroczy plan zagranicznych inwestycji firma Coccodrillo, produkująca ubrania dla dzieci. Na Wschodzie otworzy ponad 30 sklepów. Wschód przyciąga też Wójcik Fashion Group, Wojasa czy Redan, właściciela marek Top Secret, Troll i Drywach. Ostatnia z firm już zwiększyła w tym roku tylko w Rosji liczbę swoich sklepów z 19 do 23. – Do końca roku uruchomimy jeszcze dziesięć obiektów. Powstaną w Rosji i na Ukrainie. W przyszłym roku tempo rozwoju, szczególnie w Rosji, powinno jeszcze przyspieszyć – zapowiada Bogusz Kruszyński, wiceprezes Redanu.

>>> Czytaj też: Polskie buty wychodzą za granicę

Taki plan ma też Wójcik Fashion Group, który zamiast dwóch sklepów uruchomi w tym roku poza Polską pięć.

– We Lwowie, gdzie powstanie nasz najnowszy salon, udało nam się wynająć lokal na warunkach, jakie obowiązują w Polsce. Oznacza to czynsz na poziomie ok. 40–50 euro za 1 mkw. miesięcznie – tłumaczy Marek Szostak, dyrektor ds. marketingu w Wójcik Fashion Group.

Firma CCC upatrzyła sobie Węgry. – To kraj, w którym warunki dyktuje najemca. Uruchomimy tam 40 nowych salonów, o 10 więcej niż zakładaliśmy – informuje Piotr Nowjalis, wiceprezes zarządu CCC. Łącznie za granicą powstanie 120 sklepów – w Czechach, na Słowacji, w Austrii, Słowenii, Chorwacji, Turcji, Niemczech, Rumunii, na Łotwie, Ukrainie i w Kazachstanie.

Nadarzające się okazje polskie marki wykorzystują też do tego, by zadebiutować szybciej, niż planowały, na nowych rynkach. Tak zrobiło Coccodrillo, które w tym roku weszło do Chorwacji, gdzie od razu otworzyło 10 salonów. LPP finalizuje umowy na pierwsze kilka sklepów w krajach arabskich, a Wójcik zamierza pojawić się w Pekinie.

Ale nie tylko niższe koszty najmu zachęcają sieci do wyjścia za granicę. W innych krajach są w stanie zarabiać więcej na swoich towarach, bo mają mniejszą konkurencję lub pozycjonują się w wyższej półce cenowej. – Sprzedajemy nasze kolekcje średnio o 10 proc. drożej niż w Polsce – tłumaczy Marek Szostak. – W Polsce marża wynosi 57 proc., a w Rosji 60 proc. – dodaje Dariusz Pachla.

>>> Czytaj też: Niebezpieczne rynki eksportowe: tylko ryzykanci handlują ze Wschodem